|
dr inż. Zbigniew Jóźwiak Instytut Medycyny Pracy w Łodzi Długotrwałe sprawne i zapewniające satysfakcję użytkowanie wyposażenia biurowego wymaga przede wszystkim wykorzystania sprzętu do celów, do których został stworzony, a po drugie – do dbałości o ten sprzęt.
W odniesieniu do pierwszego problemu trudno sobie wyobrazić użycie wyposażenia komputerowego do wykonywania innych zadań mogących go uszkodzić. Oczywiście, odwiedzanie niektórych stron internetowych w pracy na pewno jest „podkradaniem” opłacanego czasu pracy, ale z reguły nie grozi awariami sprzętu. Chociaż przy niedostatecznej ochronie sieci firmowej może prowadzić to do zawirusowania i utraty czy też wycieku cennych danych. Na ogół jednak nie należy spodziewać się użycia przenośnego dysku twardego lub myszy do wbijania gwoździków do zawieszenia kalendarza na ścianie, to jednak pomysłowość ludzka nie zna granic i w tym zakresie. W przypadku wyposażenia niekomputerowego jest już znacznie łatwiej – wchodzenie na krzesła, stoły, szafki to nie taka znowu rzadka przyczyna powstawania uszkodzeń materialnych i niestety wypadków przy pracy. Problem drugi to przede wszystkim bardzo szeroko pojmowana i zazwyczaj niedoceniana konserwacja. Cóż, wyposażenie objęte nawet wieloletnim okresem gwarancji należy poddawać przeglądom i, w razie potrzeby, naprawiać. Jednym z najczęstszych w praktyce biurowej przypadków pilnie wymagających „opieki” są meble, a w szczególności krzesła. Zgodnie z zaleceniami ergonomii, promowane jest siedzenie dynamiczne polegające na niemal ciągłych zmianach pozycji ciała. W zależności od jakości krzeseł (i ceny) prędzej czy później np. niektóre śruby odpowiedzialne za połączenia elementów krzesła zaczynają się wykręcać – użytkownik odczuwa luzy i niepożądaną ruchomość. Zwykle jako pierwsze obluzowują się śruby mocujące podłokietniki, następnie oparcie i płytę siedziska do mechanizmu. Brak odpowiedniej reakcji ze strony użytkownika – zlecenie naprawy – może zaś być przyczyną zarówno uszkodzenia sprzętu, jak i ciała. Zazwyczaj jednak pracownik nie podejmuje żadnych działań, licząc, że sprzęt wytrzyma jeszcze trochę, akurat do zakończenia pilnej pracy, po której pojawia się kolejna, jeszcze ważniejsza i pilniejsza. Sytuacja taka dotyczy oczywiście nie tylko krzeseł, ale także stołów roboczych – biurek o rozchwianych nogach, zacinających się półkach pod klawiaturę, kontenerów z zacinającymi się szufladami, czy szafach z niesprawnymi drzwiami i chwiejącymi się półkami. Niejednokrotnie już początkowa niewielka niesprawność mebli powodująca tylko pewien dyskomfort stała się przyczyną wypadku przy pracy. Teoretycznie radzenie sobie z drobnymi usterkami mebli powinno być proste – w wielu przypadkach pracownik pod warunkiem dysponowania odpowiednimi narzędziami może usunąć je sam. Ponieważ jednak nie wszyscy mają wystarczające zdolności techniczne, wskazane jest zatrudnienie konserwatora i poinstruowanie pracowników o konieczności jak najszybszego zgłaszania wszelkich nieprawidłowości w funkcjonowaniu mebli. Warto też nie ograniczać się do biernego czekania na zgłoszenia i zorganizować okresowy obchód konserwatora przez pomieszczenia połączony z bezpośrednimi zapytaniami do pracowników o nieprawidłowo działające wyposażenie.
Fachowej opieki i konserwacji wymaga bardzo wiele innych elementów stanowiących infrastrukturę biura, którymi zajmować powinien się administrator całego budynku, ale czasami szef pojedynczego biura w trosce o swoich pracowników powinien reagować na istniejące nieprawidłowości. Ot, chociażby specjalne przeszklone drzwi tzw. przeciwpożarowe między grupami pomieszczeń w budynku. Wiadomo, muszą być ciężkie, osadzone w stalowych futrynach i wyposażone w samozamykacze. Nic więc dziwnego, ze otwierają się z trudem – monterzy twierdzą, że tak być musi. Zgodnie z moją wiedzą, nie istnieje przepis prawny określający minimalną siłę zamykania takich drzwi, jeśli więc siła niezbędna do ich otwarcia wynosi ponad 100 N oznacza to po prostu niechlujstwo montażu. Co więcej, poza dużą niewygodą dla wszystkich muszących korzystać z przejścia przez takie drzwi, stanowią one, zgodnie w wykazem prac wzbronionych dla kobiet, zaporę nie do przebycia dla kobiet w ciąży i karmiących piersią. A przecież wystarczy dobrze spasować, wyregulować i nasmarować zawiasy i samozamykacze. Coraz częściej dają o sobie znać problemy konserwacji, a raczej jej braku w przypadku systemów klimatyzacyjnych i wentylacyjnych. Efektem takiego stanu rzeczy może być co najmniej nadmierny hałas wibrujących przewodów powietrznych, a w krańcowych wypadkach zwiększony wzrost zachorowań użytkowników budynku, który może zyskać niechlubne miano „chorego”. Istotnym elementem konserwacji w biurze jest dbałość o oświetlenie dotycząca w równej mierze wymiany całkowicie wypalonych żarówek, jak i „tylko” tętniących świetlówek oraz utrzymywania czystości okien i opraw oświetleniowych. Te ostatnie zaś to nie tylko wyraz porządku, czystości i estetyki w biurze, to także realne oszczędności kosztów energii elektrycznej. I wreszcie konserwacja samego sprzętu komputerowego – utrzymywanie go w czystości (m.in. otwory między klawiszami, dolne powierzchnie myszy, powierzchnie ekranów, otwory wentylacyjne jednostek centralnych) i sprawności technicznej (m.in. naprawa załamanych i/lub przetartych przewodów elektrycznych – zwłaszcza zasilających, czyszczenie hałasujących wentylatorów). Istotna jest także dbałość o posiadane dane – stosowanie systemów podtrzymania napięcia w przypadku jego zaniku, systemów zabezpieczających przed przepięciami i systemów kopii bezpieczeństwa danych. W szczególności warto przyzwyczaić i siebie, i pracowników do w miarę częstego stosowania skrótu „Ctrl S” – zapisania bieżącej kopii dokumentu. Rady końcowe Zgodnie z tradycją na zakończenie jak zwykle pochwała pozazawodowej aktywności fizycznej. Bez względu na rodzaj wykonywanej pracy: ciężkiej, np. w transporcie ręcznym, czy tzw. lekkiej, np. w biurze, ogólna sprawność fizyczna zawsze pozwala na lepszą tolerancję wysiłku fizycznego – i dynamicznego, i statycznego w pracy. A zatem warto chociażby część drogi powrotnej z pracy przejść spacerem. Zwykły spacer (w szczególności dłuższy, np. w weekendy) jest oczywiście środkiem minimalnym, celowe jest stosowanie środków o większej intensywności: zajęć aerobiku, na siłowni, na basenie, jazdy rowerem i wszelkich innych zajęć wymagających ruchu. Należy także podkreślić raz jeszcze, że wszystkie uwagi i zalecenia, jakie znalazły się w cyklu „Dekalog ergonomii w biurze” nie mogą ograniczać się do biura – miejsca pracy. W naszym własnym, dobrze pojętym interesie należy stosować je również w domu. Korzystając np. w biurze z laptopa na podstawce zafundowanej przez pracodawcę, konieczne jest zakupienie podobnej, jeżeli w domu spędzamy nad tym laptopem dodatkowe godziny. Ważne jest także, aby komputerowe stanowiska pracy dzieci były również organizowane przynajmniej zgodnie z minimalnymi wymaganiami stosowanymi wobec dorosłych pracowników. Niestety, cytowane wielokrotnie rozporządzenie w sprawie bhp na stanowiskach z monitorami ekranowymi nie odnosi się m.in. do dzieci i dlatego na rynku znaleźć można mnóstwo mebli zwanych co prawda ergonomicznymi, ale w rzeczywistości urągających temu określeniu. Dotyczy to zwłaszcza biurek pod komputer z nadstawkami na monitor oraz zbyt wąskimi szufladami na klawiatury. W jak najszerszym zakresie dzieci i młodzieży spędzającej wiele godzin przed komputerami dotyczy również zalecenie pozaszkolnej aktywności fizycznej.
|