| Nagły przypadek medyczny jako wypadek przy pracy |
|
|
|
| 05.01.2012 | |
|
Katarzyna Orlak Stowarzyszenie Zdrowa Praca Wypadki określane jako tzw. nagłe przypadki medyczne (zawał mięśnia sercowego, udar mózgu itp.) stanowią w Polsce ok. 17 proc. wszystkich wypadków badanych przez inspektorów pracy. Jednocześnie należy zauważyć, iż nie wszystkie tego typu wypadki zgłaszane są do PIP, na co wyraźnie wskazuje orzecznictwo Sądu Najwyższego. Specyfika tego typu wypadków powoduje, że wykonanie ustawowego obowiązku ustalenia wszystkich przyczyn wypadku jest niezwykle utrudnione dla służb ochrony pracy. Wiele zespołów powypadkowych nie radzi sobie z tym zadaniem, co doprowadza niejednokrotnie do błędnej kwalifikacji zdarzenia. Wpadki kwalifikacyjne Może się wydawać, że zadanie zespołu powypadkowego nie jest skomplikowane. Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. 09.167.1322 j.t.), należy ustalić tylko cztery elementy: nagłość zdarzenia, jego związek z pracą i zewnętrzną przyczynę oraz wystąpienie urazu lub śmierci wskutek zadziałania tejże przyczyny. Tymczasem, jak wskazuje praktyka i orzecznictwo sądowe, w przypadku nagłych zdarzeń medycznych błędy popełnić można w odniesieniu do każdego z tych elementów. Nie ulega raczej wątpliwości, że zawał serca czy udar mózgu mają zazwyczaj dramatyczny przebieg i ich objawy zewnętrzne pojawiają się nagle. Mogłoby się więc wydawać, że nagłość takiego zdarzenia jest oczywista. A jednak nie zawsze. Zasadniczo bowiem orzecznictwo wiąże w tym przypadku nagłość zdarzenia z czasem działania przyczyny zewnętrznej. Linia orzecznicza dość konsekwentnie przyjmuje, że wartością graniczną jest w takim przypadku czas nieprzekraczający jednej dniówki roboczej. Jednakże niejako automatyczne, bezrefleksyjne przyjęcie takiej granicy przez zespól powypadkowy prowadzić może do błędnych wniosków. Sąd Najwyższy, formułując ograniczenie do jednej dniówki roboczej, podkreśla, że niemożliwe jest uznanie nagłości zdarzenia wówczas, gdy proces chorobowy rozwijał się stopniowo (por. np. II UKN 349/98). Jeżeli więc zawału lub udaru doznał pracownik bez uprzednio rozwijającej się choroby wieńcowej czy miażdżycy naczyń albo innych chronicznych stanów chorobowych, których naturalną konsekwencją byłby zawał lub udar, wówczas bez wątpienia mamy do czynienia ze zdarzeniem o charakterze nagłym. Co więcej, nawet gdy pracownik cierpiał na samoistne schorzenie, nie dyskwalifikuje to automatycznie uznania zdarzenia medycznego za wypadek przy pracy, jeśli do wystąpienia skutku chorobowego doszło przy udziale innych przyczyn zewnętrznych o charakterze nagłym. Kluczowym elementem jest zatem ustalenie przyczyn tego typu zdarzenia i identyfikacja czynnika zewnętrznego. Ustalenie przyczyny jest także krytyczne dla uznania urazu, bo choć oczywiste jest, że udar mózgu, ostry incydent wieńcowy czy też np. poronienie wiążą się z uszkodzeniem tkanek ciała lub narządów, to jednak ustawa wypadkowa wymaga, by uszkodzenie to było wynikiem działania czynnika zewnętrznego, nie zaś przyczyn tkwiących wyłącznie w organizmie pracownika. Błąd przyczynowy W kwestii przyczyny zewnętrznej orzecznictwo sądów jest nader bogate, także w odniesieniu do nagłych przypadków medycznych. Regułą prawną jest, iż przyczyną sprawczą zewnętrzną zdarzenia może być każdy czynnik zewnętrzny zdolny wywołać w istniejących warunkach szkodliwe skutki (uchwała składu 7 sędziów SN sygn. III PO 15/62). Zgodnie zaś np. z wyrokiem Sądu Najwyższego II UKN 87/99, zewnętrzną przyczyną sprawczą wypadku przy pracy może być każdy czynnik pochodzący spoza organizmu poszkodowanego, zdolny – w istniejących warunkach – wywołać szkodliwe skutki, w tym także pogorszyć stan zdrowia pracownika dotkniętego już schorzeniem samoistnym. Co więcej, przyczyną zewnętrzną wypadku przy pracy może być nawet wykonywanie codziennych obowiązków pracowniczych, jeżeli przyczyniły się w znaczącym stopniu do pogorszenia samoistnej choroby pracownika (wyrok SN z 5 lutego 1997 r. II UKN 85/96). Tak więc katalog okoliczności uznawanych za przyczyny lub współprzyczyny sprawcze tego typu wypadków jest zróżnicowany i obejmuje m.in.: obciążenie fizyczne wynikające z przenoszenia ciężarów, nawet gdy ciężar nie przekraczał dopuszczalnych norm (SN II UKN 419/00), nieudzielenie pierwszej pomocy (SN II UKN 443/98) albo niezapewnienie należytej opieki medycznej (SN II UKN 225/00), brak lub błędne orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do wykonywania określonej pracy (II UKN 49/00; też: II UK 175/03; I UK 192/05), niewłaściwe zachowanie przełożonego wywołujące u pracownika nadmierny stres psychiczny (II UKN 472/98), nadmierne obciążenie pracownika obowiązkami powodujące przeciążenie fizyczne lub psychiczne (III AUa 266/97 a także II UKN 107/00). Trzeba przy tym podkreślić, że nie wystarczy poszukiwać jednej przyczyny zewnętrznej, bowiem zdaniem Sądu Najwyższego nawet jeśli samo obciążenie psychiczne lub obciążenie fizyczne nie byłoby wystarczające, należy zbadać także ich kumulatywny zbieg i jego wpływ na załamanie zdrowia pracownika (II UKN 63/00). Co więcej, ocena nadmierności obciążenia nie może być dokonywana w oderwaniu od możliwości poszkodowanego pracownika (II UKN 347/97, II UKN 87/99), zaś „przy ocenie nadmiernego wysiłku jako przyczyny zewnętrznej wypadku przy pracy należy mieć na uwadze nie tylko rodzaj wykonywanych czynności, ale także warunki i okoliczności, w których czynności te są wykonywane” (II PRN 7/94). W szczególności, w przypadkach gdy jako przyczynę zewnętrzną wskazuje się stres, trzeba brać pod uwagę, czy okoliczności zdarzenia pozwalają uzasadnić jego nadmierność, zwłaszcza gdy chodzi o pracownika zatrudnionego na stanowisku kierowniczym. Stres bowiem co do zasady jest nieodłącznie związany z pracą i konieczne jest rzetelne wykazanie, że był nadmierny i został spowodowany nadzwyczajnymi okolicznościami związanymi z pracą (por. np. III AUa 864/99 OSA 2001/10/37 w Warszawie). Luźne związki Ostatnią definicyjną przesłanką wypadku przy pracy jest związek z pracą. Zgodnie z ustawą wypadkową, związek z pracą istnieje, gdy do zdarzenia dochodzi: • podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych, • podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia, • w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy, a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy. Tu także pojawia się możliwość popełnienia błędu, gdyż w przypadku nagłych zdarzeń medycznych nierzadko objawy chorobowe manifestują się już po zakończeniu dnia pracy i opuszczeniu jej miejsca. Jak jednak wyjaśnia Sąd Najwyższy, dla uznania zdarzenia za wypadek przy pracy nie wymaga się jednoczesnego wystąpienia przyczyny i skutku (II UKN 40/06). Związek pomiędzy nagłą i zewnętrzną przyczyną wypadku a pracą polega zaś na miejscowym i czasowym bądź funkcjonalnym powiązaniu przyczyny doznanego uszczerbku na zdrowiu albo śmierci pracownika z wykonywaniem czynności zmierzających do realizacji zadań pracodawcy, do których pracownik zobowiązał się w umowie o pracę lub będących przedmiotem polecenia przełożonych albo nawet podjętych samorzutnie w interesie pracodawcy (por. II UKN 245/97). Wystarczy zatem, by do wypadku doszło w miejscu pracy albo w czasie pracy (także poza zakładem) lub też, by można było stwierdzić, że do wypadku doszło w jakimkolwiek innym związku z pracą, gdyż związek funkcjonalny istnieje niezależnie od czasu i miejsca, w którym wypadek nastąpił (I UK 28/06). Wespół w zespół Zespól powypadkowy zazwyczaj składa się ze specjalisty ds. bhp oraz społecznego inspektora pracy lub innego pracownika zakładu. Czy zatem analiza przyczyn nagłego zdarzenia medycznego nie jest zadaniem przekraczającym możliwości zespołu działającego w takim składzie? Sąd w tego typu przypadkach zwykle zasięga opinii stosownych biegłych. Z artykułu dr n. med. Ryszarda Szozdy i Marka Procka z Sądu Okręgowego w Gliwicach wynika, że właściwa kwalifikacja tego typu zdarzeń wymaga skorzystania z pomocy specjalistów. Czy i kiedy warto przy wyjaśnieniu przyczyn i okoliczności nagłego zdarzenia medycznego skorzystać z pomocy ekspertów spoza zespołu powypadkowego przedstawię na przykładzie jednego z tego typu wypadków, z jakimi zetknęło się Stowarzyszenie Zdrowa Praca. Przypadek pewnego pana Pracownik w domu, w niedzielę doznał kolejno zaburzeń słuchu, wzroku, mowy, następnie porażenia ciała i utraty przytomności, w związku z czym lekarz pogotowia po przybyciu na miejsce zdarzenia zdecydował o przewiezieniu chorego do szpitala, gdzie stwierdzono, że doznał on udaru krwotocznego mózgu. Byłoby to z pewnością tylko nieszczęśliwe zdarzenie, gdyby nie fakt, iż doszło do niego podczas przygotowywania raportu dla pracodawcy. Raport miał być gotowy na poniedziałek po feralnym weekendzie. Z chwilą uzyskania przez pracodawcę informacji o tym zajściu należało więc: więcej w numerze 1/2012 |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


