Telewizja
Pracy i Zdrowia
 
 
 
 
 
 
 
 

Co się czai za biurkiem? PDF Drukuj Email
04.06.2007

Choroby pracowników biurowych – raportnowebiuro

Tylko 1 proc. pracowników biurowych pracuje przy stanowiskach, które spełniają wszystkie wymogi ergonomicznego stanowiska pracy, 42 proc. stanowisk spełnia te wymogi częściowo, a aż 57 proc. nie spełnia ich wcale.
http://www.nowebiuro.pl/

Każdego roku w krajach UE dochodzi do 4 milionów wypadków w pracy, a absencja z tego powodu przekłada się jednocześnie na utratę zysku w wysokości około 1 mld euro rocznie. Pracodawcy muszą ponosić koszty wypłaty świadczeń chorobowych i zatrudniania pracowników czasowych. Wydajność pracy spada.Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, do wypadków dochodzi najczęściej w małych i średnich przedsiębiorstwach (82 proc). Tam też jest najwięcej wypadków śmiertelnych (90 proc).

Z oceny Brukseli wynika również, że stale wzrasta liczba „starych” chorób zawodowych oraz że coraz większym problemem stają się choroby „nowe”, takie jak schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego (bóle kręgosłupa, urazy stawów, chroniczne przeciążenie organizmu) oraz choroby wywołane napięciem psychologicznym.Nowa strategia zakłada zwiększenie bezpieczeństwa i higieny pracy przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby wypadków i chorób zawodowych. W raporcie zostały opisane najczęściej spotykane choroby zawodowe pracowników biurowych, objawy, ewentualne leczenie oraz profilaktyka. Co ważne – nie wszystkie z wymienionych chorób znajdują się w katalogu chorób zawodowych znajdującym się w załączniku do rozporządzenia Rady Ministrów z 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach.Praktyka pokazuje jednak, że występują one często wśród pracowników biurowych i są dla nich bardzo uciążliwe.

Szczególnie chodzi tu o zaburzenia związane z przeciążeniem psychicznym i monotonią pracy biurowej, co przeważnie prędzej lub później prowadzi do tzw. wypalenia zawodowego. Ważne miejsce wśród chorób zawodowych zajmują również – często ignorowane w Polsce – objawy somatyczne i psychiczne związane z tzw. syndromem chorego budynku.

Wspomniany wykaz chorób zawodowych obejmuje następujące choroby, które mogą wystąpić u pracowników biurowych:·                   
przewlekłe obturacyjne zapalenie oskrzeli, które spowodowało trwałe upośledzenie sprawności
wentylacyjnej płuc,·                   
astma oskrzelowa,
zewnątrzpochodne alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych,·                   
ostre uogólnione reakcje alergiczne,·                   
alergiczny nieżyt nosa,·                   
zapalenie obrzękowe krtani o podłożu alergicznym,·                   
choroby wywołane działaniem promieniowania jonizującego,·                   
choroby skóry wymienione szczegółowo w wykazie,·                   
przewlekłe choroby układu ruchu wywołane sposobem wykonywania pracy,
przewlekłe choroby obwodowego układu nerwowego wywołane sposobem wykonywania pracy,
choroby układu wzrokowego wywołane czynnikami fizycznymi, chemicznymi lub biologicznymi. 

Szokujący wniosek

Zakończyły się pierwsze ogólnopolskie badania ergonomii i bezpieczeństwa komputerowych stanowisk pracy. Szokującym wnioskiem jest to, że tylko 1 proc. pracowników biurowych pracuje przy stanowiskach, które spełniają wszystkie wymogi ergonomicznego stanowiska pracy, 42 proc. stanowisk spełnia te wymogi częściowo, a aż 57 proc. nie spełnia ich wcale! Oznacza to, że większość stanowisk pracy nie spełnia minimalnych wymogów wynikających z rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 1 grudnia 1998 roku (Dz. U. 1998 nr 148 poz. 973).

Istotnym czynnikiem wpływającym na organizację i wyposażenie stanowisk pracy jest miejsce zatrudnienia.Wymogów ergonomii nie spełnia aż 65 proc. stanowisk w instytucjach publicznych (administracji centralnej i podległych jej jednostkach). Podobnie w administracji samorządowej i państwowych firmach. Stosunkowo dobrze dbają o nas prywatne firmy zagraniczne, gdzie odsetek stanowisk negatywnie wpływających na nasze zdrowie wynosi „tylko” 50 proc.

Kobiety – główna grupa ryzyka

Co znamienne, na różnego rodzaju dolegliwości i schorzenia szczególnie narażone są kobiety. Przy stanowiskach niespełniających prawie żadnych wymogów ergonomii pracuje aż 63 proc. ankietowanych kobiet (współczynnik ten dla mężczyzn wynosi „jedynie” 51 proc.).

Mimo że ekrany LCD są coraz bardziej powszechne, ciągle ponad 1/3 stanowisk wyposażona jest w monitor starego typu bez filtra promieniowania. Ponad 70 proc. monitorów jest niewłaściwie ustawionych względem linii wzroku (prawidłowe ustawienie to górna krawędź monitora od 0 do 20 stopni poniżej linii wzroku). 40 proc. monitorów jest też źle ustawionych względem źródła światła (światło powinno padać z boku; w przeciwnym razie oślepia użytkownika lub powoduje męczące wzrok refleksy). Konsekwencją tego są dolegliwości narządu wzroku – 41 proc. respondentów uskarża się na częste bóle oczu, 32 proc. na zaburzenia ostrości widzenia, 37 proc. na suchość i pieczenie pod powiekami. Niestety stanowiska pracy ustawiane są zbyt blisko siebie w prawie 30 proc. przypadków (szerokość przejścia między stanowiskami pracy powinna wynosić min. 80 cm i stanowiska te powinny być wydzielone).Ma to niekorzystny wpływ na samopoczucie psychiczne, a tym samym może wpływać demotywująco na pracowników, którzy zmuszeni są do przeciskania się pomiędzy biurkami. Efektem złej organizacji i złego wyposażenia stanowisk pracy są dolegliwości zdrowotne. Około 20 proc. respondentów odczuwa mrowienie w stopach, drętwienie łydek, opuchliznę nóg. 55 proc. uskarża się na bóle pleców i karku, a co piąty pracownik – na problemy z nadgarstkami. Zaskakujące jest, że wciąż 49 proc. pracowników biurowych nie posiada krzeseł obrotowych wyposażonych w podstawowe regulacje wysokości krzesła lub odchylenia oparcia.

Badania zostały przeprowadzone metodą ankiety internetowej. Zamieszczony na stronie www.ergotest.pl formularz wypełniło 3192 internautów. Ankieta powstała w konsultacji ze specjalistami z Polskiego Stowarzyszenia pracowników Służby BHP, Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, kliniki LUXMED oraz Uniwersytetu Wrocławskiego. Badania są częścią ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej mającej na celu poprawę warunków pracy pracowników biurowych, której patronami są m. in. Instytut Wzornictwa Przemysłowego, Martela, www.zdrowebiuro.pl i Fellowes.  

Najczęściej występujące choroby zawodowe w biurze  

Żylaki
W Stanach Zjednoczonych i na zachodzie Europy żylaki to od wielu lat zmora pracowników biur. Żylaki kończyn dolnych należą bowiem do jednych z najczęściej spotykanych chorób i występują u mniej więcej połowy populacji osób dorosłych – częściej u kobiet (48 proc.) niż u mężczyzn (42 proc.).Częstość występowania choroby rośnie wraz z wiekiem oraz w związku z narażeniem na przyjmowanie przez wiele godzin pozycji siedzącej. Chorobie sprzyja również brak ruchu oraz predyspozycje genetyczne. Żylaki to trwałe poszerzenie żył powierzchownych widoczne na skórze w postaci charakterystycznych, niebieskawych żył lub żyłek (pojedynczych lub poszerzonych naczynek krwionośnych, tzw. pajączków). Pojawienie się żylaków jest świadectwem rozwoju przewlekłej niewydolności żylnej (ang. chronic venous insufficiency). Zanim jednak zauważymy na nogach żylaki, chorobę zapowiada – często dużo wcześniej – charakterystyczne uczucie ciężaru nóg, szczególnie silne pod wieczór. Nogi puchną, są gorące. Skóra staje się nadmiernie wrażliwa, napięta i sucha. Do tego dołączają się też skurcze mięśni łydek, uczucie drętwienia i mrowienia, ból rozpierający nogi od środka. Żylaki kończyn dolnych są – niestety – chorobą postępującą, nieodwracalną i nieuleczalną. Niewątpliwie jest to więc poważny problem zarówno zdrowotny, jak i estetyczny.
Dlatego właśnie osoby siedzące przez wiele godzin powinny koniecznie zadbać o usprawnianie krążenia w nogach. Najprostszym i ogólnodostępnym sposobem są częste spacery, jazda na rowerze, pływanie, gimnastyka. Jest to bardzo ważne, gdyż aktywność fizyczna powoduje uruchamianie tzw. „pompy łydkowej” – podczas ruchu skurcze mięśni goleni pobudzają krążenie żylne. Chcąc ustrzec się przed chorobą żylakową (lub ją zahamować), każdy pracownik biurowy powinien co jakiś czas przerywać na chwilę pracę i robić sobie krótki spacer (choćby po biurowym korytarzu lub schodami), parę skłonów lub przysiadów. Warto również walczyć o zachowanie właściwej masy ciała (co ważne jest nie tylko przy żylakach), ograniczyć alkohol, nie palić. Zaleca się także noszenie indywidualnie dobranych rajstop (podkolanówek, pończoch) uciskowych o stopniowanym ucisku lub stosowanie profesjonalnych bandaży – metoda wymaga jednak nauki poprawnego zakładania bandaża. Pomocne jest też wypoczywanie co jakiś czas z nogami uniesionymi o 10-15 cm ponad poziom serca zarówno podczas siedzenia, jak i leżenia. Po konsultacji z lekarzem możemy wspomagać się również farmakologicznie. W leczeniu chorób żył stosuje się preparaty doustne pochodzenia naturalnego zawierające wyciągi z kasztanowca i rutyny, między innymi Venoruton-kapsułki, Endotelon, Detralex, a nawet Ruthinoscorbin. Ulgę zmęczonym i obolałym nogom przyniesie też używanie żelu do smarowania chorych nóg (np. Venoruton-żel, Emo-żel, Veno-żel, Hirudoid). 

Choroby kręgosłupa i narządu ruchu
Oszacowano, że bóle kręgosłupa wśród dorosłych występują u 80 na 100 osób rocznie. Związana z tym absencja w miejscu pracy to ogromne koszty. Żartuje się nawet, że dla gospodarki krajów rozwiniętych choroby kręgosłupa są większym zagrożeniem niż strajki i recesja razem wzięte. To być może wyjaśnia, skąd tak dynamiczny ostatnio rozwój alternatywnych metod leczenia dolegliwości bólowych związanych z kręgosłupem. Zapoczątkowano go w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Teraz tzw. terapię manualną z dużym powodzeniem stosują specjaliści, również ortopedzi, w całej Europie, w tym również i w Polsce.Tymczasem medycyna konwencjonalna pozostaje właściwie bezradna wobec chorób kręgosłupa. Tradycyjnie zasadnicze zalecenia medyczne w ostrym stadium bólu kręgosłupa obejmują: leżenie w łóżku, silne leki przeciwbólowe, nieco później – leczenie ciepłem, fizykoterapię i ultradźwięki. W przypadku ciężkiego uszkodzenia lub ucisku nerwów chirurgicznie usuwa się zniszczony dysk i sztucznie zespala się kręgi. Od tej pory jednak kręgosłup pozostaje nieelastyczny. Tymczasem kręgosłup jest głównym „masztem” dźwigającym nasze ciało. Jeżeli więc jest on sztywny lub skręcony, ma to niekorzystny wpływ również na inne narządy. Chociaż bóle kręgosłupa mogą wystąpić u każdego, pewne grupy zawodowe są na nie szczególnie podatne.W grupie największego ryzyka są pracownicy biurowi oraz osoby przez wiele godzin wykonujące pracę w pozycji siedzącej.

Przy chorobach kręgosłupa może występować ból o różnym nasileniu i umiejscowieniu. Może to być ból ostry i promieniujący w dół nogi aż po kostkę (rwa kulszowa). Może też być tępy, nasilający się podczas określonych ruchów, kaszlu, podnoszenia ciężkiego przedmiotu, przy gwałtownym pochyleniu lub uprawianiu sportu. Co bardzo ważne – często podstawową przyczyną bólu kręgosłupa jest długotrwałe siedzenie na źle zaprojektowanych i niedopasowanych do potrzeb danego pracownika krzesłach biurowych. Stąd tak ważna wydaje się modna ostatnio w wielu firmach – troska o zapewnienie pracownikom odpowiedniej ergonomii w miejscu pracy.Wśród dolegliwości związanych z kręgosłupem osobne miejsce zajmuje tzw. sztywność karku. Często ból jest bardzo nasilony. Większość przypadków bólów karku związanych z miejscem pracy spowodowana jest skurczem mięśni wywołanym przez długie siedzenie przy biurku i wpatrywanie się w ekran monitora komputerowego. Specjaliści radzą, by podczas siedzenia za biurkiem przed komputerem zachowywać lekki kąt rozwarty w kolanach, biodrach i łokciach – siedzieć lekko pochylonym do tyłu. Należy więc koniecznie wybrać dobre krzesło z regulowanym siedziskiem i oparciem. Wysokość siedziska powinna być ustawiona tak, aby stopy były mocno oparte o podłoże i mogły w związku z tym przejąć część ciężaru ciała. Przy bólach karku ulgę przynosi masaż oraz gimnastyka.

Coraz bardziej powszechną dolegliwością w grupie zaliczanej do chorób mięśni, kości i wiązadeł stają się ostatnio tzw. wywichnięcia nawykowe. Medycyna zna tę chorobę od dawna, przykładami są: łokieć tenisisty, kurcz pisarza (pisanie ręczne), nadgarstek pianisty czy bolesność kości piszczelowych u biegaczy. Od jakiegoś czasu więcej uwagi poświęca się jednak coraz powszechniejszym dolegliwościom bólowym nadgarstków, dłoni lub przedramion osób piszących na klawiaturze komputera. Szczególnie uciążliwy jest tzw. zespół cieśni nadgarstka. Przyczyną choroby jest najczęściej obrzęk zapalny nerwu i tkanek otaczających lub zwyrodnieniowe zawężenie ograniczonej przestrzeni kanału nadgarstka. Ucisk na włókna nerwu pośrodkowego dłoni doprowadza do zaburzenia ich odżywiania, co wywołuje wtórny obrzęk i nasila dolegliwości. Odczuwamy wtedy ból, mrowienie w nadgarstku i w okolicy kciuka, palca wskazującego i środkowego oraz połowy palca serdecznego. Występuje osłabienie chwytu, brak precyzji i ograniczenie ruchów. Utrudnione jest zaciśnięcie ręki w pięść, a trzymane przedmioty często wypadają z ręki. Przyczyną choroby może być czasami reumatoidalne zapalenie stawów, lecz najczęściej ma ona charakter choroby zawodowej pracowników biurowych. Objawy choroby łagodzi czasami używanie specjalnych ochraniaczy na nadgarstki lub terapia manualna. 

Stres: nerwice i depresje
W pracy często występują problemy, którym pracownik nie jest w stanie sam zaradzić. Należą do nich: zbyt mała powierzchnia przypadająca na jednego pracownika, złe warunki i organizacja pracy lub nerwowa atmosfera. Zdarza się, że dochodzi do tego mobbing lub nawet molestowanie seksualne. Wszystkie te czynniki są dla pracownika silnymi bodźcami stresogennymi o znacznym nasileniu. Stres w pracy najczęściej definiowany jest jako szkodliwa fizyczna i emocjonalna reakcja na wymagania, które nie pokrywają się z możliwościami, zasobami lub potrzebami danego pracownika. Na stres w pracy narażeni są wszyscy, niezależnie od miejsca zatrudnienia, branży czy stanowiska w hierarchii służbowej. Częściej niż inni doświadczają go jednak osoby młode, ludzie starsi, kobiety, osoby niepełnosprawne, osoby samotnie wychowujące dzieci oraz nowi pracownicy.
Stres w miejscu pracy prowadzi do rozwoju różnego rodzaju zaburzeń emocjonalnych, nerwic, depresji. Osoby zestresowane częściej wywołują konflikty i mniej wydajnie pracują. Szacuje się, że 50-80 proc. wszystkich schorzeń jest związanych ze stresem, chociaż stres może nie stanowić jedynej ich przyczyny. Oprócz nerwic i depresji, do zaburzeń wywołanych stresem należy nadciśnienie, choroby serca, bezsenność i inne zaburzenia snu, zapalenia stawów, astma, zaburzenia trawienne, egzema i wrzody. 

Choroby oczu
Pracownicy biurowi bardzo często cierpią też na dolegliwości oczu oraz osłabienie wzroku. W wyniku długotrwałego wpatrywania się w ekran komputera często dochodzi bowiem do nadwyrężenia mięśni oczu. Tymczasem przeciążeniom narządu wzroku można zapobiegać, stosując odpowiednie parametry stanowiska pracy z komputerem. Bardzo ważna jest odpowiednia odległość monitora od oczu. Powinna ona wynosić 50-90 cm w zależności od wielkości monitora. Ważne jest również używanie dobrych jakościowo monitorów, na których obraz odświeżany jest odpowiednio często, by nie męczyć wzroku. Bardzo ważne dla naszych oczu jest, byśmy nie wpatrywali się w ekran zbyt długo. Specjaliści uważają, że krótkie, ale w miarę częste chwile odpoczynku są korzystniejsze niż dłuższe, lecz rzadsze. Badania dowodzą, że nie powinno się spoglądać w monitor dłużej niż 30 minut bez przerwy. Po tym czasie należy skupić wzrok na jakimś odległym przedmiocie. Wskazane jest spojrzenie przez chwilę na zieleń za oknem.

Przy pracy z komputerem należy zadbać również o to, by światło nie odbijało się od ekranu, a kontrast ustawiony był na właściwym poziomie. Innym czynnikiem powodującym problemy z oczami w pracy biurowej mogą być reakcje alergiczne na kurz, klimatyzację lub substancje wykorzystywane w urządzeniach biurowych, np. toner z kserokopiarki. Objawy, z jakimi mamy wtedy do czynienia to: łzawienie oczu, swędzenie, pieczenie, ból, zaczerwienienie spojówek, obrzęk, uczucie piasku pod powiekami. Pomocne bywają wtedy odpowiednie krople do oczu, okłady, leki przeciwalergiczne i – oczywiście – wyeliminowanie czynników alergizujących. 

Syndrom chronicznego zmęczenia
Syndrom chronicznego zmęczenia (chronic fatigue syndrom) po raz pierwszy opisano w 1988 r. Choć nie jest to choroba nowa, w ciągu ostatnich kilkunastu lat staje się coraz bardziej powszechna. Szacuje się, że w samej Ameryce i Europie Zachodniej cierpi na nią ponad pół miliona osób. Ze względu na występowanie licznych objawów nieswoistych, takich jak: przewlekłe zmęczenie i osłabienie, ból gardła, biegunka, depresja, pobolewania i bóle, apatia, senność, trudności ze snem, często nadaje się jej etykietkę „histerii” i choroby zmyślonej. Chorym trudno przekonać otoczenie, że naprawdę czują się źle, co gorsza – często problem bagatelizują sami lekarze, odsyłając pacjentów z takimi dolegliwościami do psychologa lub psychiatry. Na szczęście coraz częściej uznaje się tę chorobę za schorzenie utrudniające prawidłowe funkcjonowanie. Ustalono, że większość osób zapadających na syndrom chronicznego zmęczenia przeżywa stresy w miejscu pracy lub w życiu osobistym. Choroba uznawana jest za typową dla tzw. młodych dorosłych, będących często w okresie rozkwitu kariery zawodowej. Częściej zapadają na nią też ludzie o osobowości typu „A” – wrażliwi, nerwowi, ambitni i bardzo perfekcyjni. Z tego względu chorobie nadano nawet przezwisko: grypa yuppies.Jedna z hipotez zakłada, że przyczyną syndromu przewlekłego zmęczenia jest przebyte zakażenie wirusowe. Choroba zaczyna się objawami podobnymi do grypy, które utrzymują się przez kilka dni lub tygodni. Następnie następują miesiące lub nawet lata stale postępującego zmęczenia. Inna hipoteza zakłada natomiast, że przyczyną choroby są zaburzenia układu odpornościowego i złe odżywianie. Naukowcy twierdzą, że stałe zmęczenie jest bardzo często powiązane z poważnymi niedoborami rozmaitych składników odżywczych.

Przy objawach syndromu chronicznego zmęczenia ważna jest odpowiednia ilość snu i wypoczynku, dobrze robi też uprawianie lekkiego sportu (mogą to być nawet krótkie, codzienne spacery). Pomocne bywają również witaminy z grupy B oraz zioła, takie jak żeń-szeń, miłorząb japoński, echinacea i azjatyckie ziele „gotu kola”. Poziom energii zwiększa też imbir, mleczko pszczele, koenzym Q10, magnez i żelazo. Ustalono, że zwiększone użycie środków pobudzających, takich jak kofeina, teina, nikotyna stanowi duże obciążenie dla organizmu i chociaż większość osób stosuje te substancje dla uzyskania efektu chwilowego pobudzenia, w rezultacie zwiększają one zmęczenie. Paradoksalnie – mogą więc potęgować objawy, które próbujemy złagodzić, takie jak: senność i krótszy okres koncentracji oraz ogólny brak energii. Również spożywanie dużej ilości słodyczy i produktów chemicznie przetworzonych dodatkowo osłabia organizm. 

Bóle głowy i migreny
Bóle głowy mogą mieć różne przyczyny, występują np. w chorobach infekcyjnych, alergiach, chorobach zatok, nerwicach, stresie. Częstą przyczyną bólów głowy związanych z miejscem pracy jest – oprócz stresu i napięcia emocjonalnego – napięcie mięśni grzbietu, karku i szyi (bóle z tyłu głowy) oraz natężanie wzroku i infekcje oczu (bóle z przodu głowy, „za” oczami). Napięcie mięśni karku i grzbietu powoduje przekazywanie sygnału bólowego do mózgu. Jeśli napięcie jest znaczne, bóle głowy nie ustępują aż do momentu rozluźnienia mięśni. Pomaga wówczas masaż. Natomiast bóle związane z dolegliwościami ze strony oczu pogarszają się dodatkowo przy ruchach gałek ocznych. W takiej sytuacji koniecznie trzeba dać odpocząć oczom i – jeśli to tylko możliwe – zrelaksować się. Na ból głowy z pewnością pomagają środki przeciwbólowe, a jeśli jesteśmy już w domu – wypoczynek i leżenie. Należy jednak unikać „odwracania uwagi” polegającego na wypiciu kolejnej kawy, czy wypaleniu następnego papierosa, by stłumić sygnały bólowe.

Szczególnie uciążliwym rodzajem bólów głowy są migreny. Ocenia się, że na migreny choruje około 5 proc. populacji. Istnieją różne rodzaje migren. Klasyczna migrena zazwyczaj obejmuje jedną stronę głowy, a poprzedza ją tzw. aura, która stanowi zapowiedź napadu. Jest ona czasami połączona z zaburzeniami widzenia (tzw. mroczki) lub nudnościami. Silna migrena charakteryzuje się pulsującym bólem, nudnościami, czasem wymiotami, światłowstrętem. Ból trwa zazwyczaj około kilku godzin. Przyjmuje się, że przyczyną migren są predyspozycje dziedziczne, czasem uczulenie na pewne pokarmy, jednak najczęściej ma ona związek ze stresem i silnym napięciem emocjonalnym. Nie bez znaczenia jest również osobowość chorego. Na ogół cierpiący na migrenę są znerwicowani, opanowani przez różnego rodzaju lęki (choć na pozór mogą sprawiać wrażenie osób „twardych”), czasem mają skłonność do zbytniej perfekcyjności i obsesji.W przypadku silnej migreny pomaga jedynie leżenie w zaciemnionym pokoju. Gdy dolegliwości są lżejsze, pomaga relaks, masaż, słuchanie spokojnej muzyki, krótki spacer. Klasyczne zioła stosowane przy migrenie to złocień maruna, rozmaryn i rumianek. Dobre efekty daje też imbir. 

Syndrom wypalenia zawodowego
Syndrom wypalenia zawodowego występuje, gdy praca nuży, przestaje dawać satysfakcję, a pracownik przestaje rozwijać się zawodowo. Osoba taka czuje się przepracowana i niezadowolona z wykonywanego zajęcia, które kiedyś sprawiało jej przyjemność. Przyjmuje się, że przyczyną występowania syndromu wypalenia zawodowego jest silny stres związany z przepracowaniem.

Z wypaleniem zawodowym najczęściej mamy do czynienia w zawodach wymagających intensywnych kontaktów z ludźmi, a więc wśród handlowców, PR-owców, różnego rodzaju konsultantów, wśród kadry kierowniczej, od której wymaga się ciągłej kreatywności.Syndrom wypalenia występuje również wśród nauczycieli i pedagogów, psychologów, lekarzy i pielęgniarek, a nawet uczniów i studentów.
Osoby, które doznają syndromu wypalenia zawodowego wcześniej często były aktywnymi pracoholikami. W zwalczaniu syndromu wypalenia zawodowego pomocne bywa wsparcie mądrego przełożonego, który – gdy zauważy tego rodzaju symptomy u pracownika – stara się mu pomóc, wyznaczając inne, nietypowe zadanie lub przesuwając na inne stanowisko.Gdy nie można liczyć na wrażliwość i wyrozumiałość szefa, a syndrom wypalenia zawodowego stale się nasila, warto samemu pomyśleć o zmianie pracy. 

Syndrom chorego budynku
Dzisiaj często nowoczesne biura są szczelnie odizolowane od wpływów środowiska zewnętrznego. W pomieszczeniach używa się sztucznego światła, okna są szczelne, wymianę powietrza zapewnia – często latami nie czyszczona, opanowana przez bakterie – wentylacja. Taka sytuacja wpływa w negatywny sposób na samopoczucie osób przebywających i pracujących w takich warunkach. Powietrze w takich biurach jest bardzo suche, stąd pracownicy często odczuwają drapanie w gardle, ból gardła, swędzenie oczu i skóry. Do tego dochodzą uwalniające się z materiałów użytych do wyposażenia biur, szkodliwe dla zdrowia substancje chemiczne. Długotrwały proces utleniana się farb, klejów, zapach wykładzin, mebli, wywołuje u pracowników bóle głowy i zmęczenie.

W związku z przebywaniem w chorych budynkach, pojawiają się również zapalenia krtani, tchawicy, oskrzeli, astma, tzw. choroba legionistów (wywoływana zakażeniem bakterią legionella, znajdującą się czasem w przewodach klimatyzacyjnych) oraz gorączka klimatyzacyjna. Zdarzają się także przypadki złuszczania się skóry twarzy i rąk. Osoby pracujące w takim środowisku skarżą się na ogólne złe samopoczucie, są zmęczone, osłabione, cierpią na zawroty głowy i przygnębienie.
Dotychczasowe badania wykazują, że najczęściej syndrom chorego budynku wywołują bioaerozole – czyli zawieszone w powietrzu mikroskopijne grzyby i bakterie oraz lotne związki organiczne. Aby zminimalizować skutki przebywania w chorych budynkach, powinno się bezwzględnie regularnie czyścić kanały wentylacyjne i wymieniać filtry. Przydatne jest także stosowanie jonizatorów powietrza. Trzeba jednak liczyć się z faktem, że objawy chorobowe związane z pracą w tzw. chorym budynku – które na Zachodzie stanowią już pewien „standard” biurowy – u nas dopiero za jakiś czas staną się problemem na tyle palącym, że wreszcie wywołają konkretne działania w sprawie poprawienia warunków pracy w takich miejscach. Praktyka pokazuje bowiem, że w większości przypadków zarządcy i administratorzy polskich biur nie interesują się ani czystością klimatyzacji, ani ilością i jakością powietrza w pomieszczeniach biurowych, ani też sygnałami złego samopoczucia zgłaszanymi przez pracowników. 

Podsumowanie
Ocenia się, że choroby zawodowe pojawiające się w związku z pracą biurową, to choroby zawodowe przyszłości. Staną się one wkrótce najliczniejszą grupą wśród wszystkich dolegliwości związanych z pracą zawodową. Mimo powszechnego przekonania, że praca w biurze jest raczej lekka, lista dokuczliwych objawów chorobowych z nią związanych, jest dosyć długa. O ile nad schorzeniami związanymi ze stresem lub nawet objawami, za które odpowiedzialny jest syndrom chorego budynku, można jakoś zapanować, o tyle trudno zrobić to w przypadku chorób, których przyczyną jest długotrwała pozycja siedząca oraz praca z komputerem. Można więc spodziewać się, że wkrótce w Polsce – podobnie zresztą jak obecnie w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej – coraz więcej pracowników biurowych będzie cierpieć na bóle związane ze zwyrodnieniami kręgosłupa, bóle nadgarstków, żylaki oraz pogorszenie wzroku. Trzeba zaznaczyć również, że od pozycji siedzącej i pracy z komputerem właściwie nie da się już uciec. W dobie bardzo szybkiego rozwoju Internetu, wiele osób po całym dniu siedzącej pracy biurowej, w domu również co najmniej na kilka godzin zasiada przed komputerem, korzystając – tym razem najczęściej już dla rozrywki – z Internetu, poczty e-mailowej, komunikatorów tekstowych i darmowej telefonii. Co gorsza – problem złej postawy, osłabienia mięśni, chorób kręgosłupa i bólów nadgarstków coraz częściej dotyczy również dzieci i młodzieży, siedzącej najpierw pół dnia w szkole, a potem jeszcze dodatkowo kilka godzin przed komputerem w domu.

W takiej sytuacji uratować nas może tylko jedno – regularne uprawianie sportu.

Małgorzata Szafarznowebiuro

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


 

W najnowszym numerze


 
cennik_reklam
Mediadaten