2/2008 PDF Drukuj Email
11.02.2008

 Konieczne są działania przełamujące funkcjonujące stereotypy zawodowe
Rozmowa z Jolantą Fedak, minister pracy i polityki społecznej

Pani Minister, jako redaktor miesięcznika „Praca i Zdrowie” muszę zapytać: czy praca w Polsce jest zdrowa? Czy system ochrony pracy jest wystarczający?
W ostatnich latach prowadzone były w Polsce intensywne prace nad pełnym dostosowaniem naszego prawa w tej dziedzinie do prawa Unii Europejskiej. Wdrożono postanowienia około 30 dyrektyw Wspólnot Europejskich.

Dotyczą one rzeczy wydawałoby się tak oczywistych, jak użytkowanie sprzętu roboczego podczas pracy, pracy z urządzeniami wyposażonymi w monitory ekranowe, noszenia ciężarów czy hałasu i wibracji. Jednak statystyki pokazują, że w 2006 r. w warunkach szkodliwych dla zdrowia pracowało aż 338 tysięcy pracowników, zaś narażonych na nadmierny hałas w pracy było niemal 230 tysięcy osób. Około 95 tysięcy osób uległo wypadkom przy pracy, w tym 493 – wypadkom śmiertelnym. Jak więc widać, jest jeszcze wiele do zrobienia w tej dziedzinie.
Dodatkowo Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej co roku dokonuje oceny stanu bezpieczeństwa i higieny pracy, a dokument przedstawiający taka ocenę rozpatrywany jest na posiedzeniu Rady Ministrów. Wnioski z ostatniej oceny zostały przyjęte do realizacji.

W ostatnich latach wiele działań resortu skierowanych było w stronę kobiet. Według badań ośrodka Eurostat, jedna czwarta Polek w wieku 25-54 lat nie pracuje zawodowo, połowa z nich ze względu na obowiązki rodzinne. Dlaczego w Polsce wciąż muszą być prowadzone działania na rzecz aktywizacji zawodowej kobiet? Jak długo pracująca Polka będzie przedmiotem „specjalnej troski”?

Takie działania są niezbędne. Wciąż co druga kobieta pozostaje bez pracy. W końcu 2007 r. na 100 bezrobotnych mężczyzn przypadało 140 kobiet. Stopa bezrobocia kobiet w trzecim kwartale 2007 r. była o 1,4 punktu procentowego wyższa niż mężczyzn – 9,8 proc. wobec 8,4 proc. Ponadto zarobki kobiet są niższe niż mężczyzn.
Działania podejmowane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, promujące zatrudnienie kobiet, są jednym z elementów wspierania różnych form aktywności zawodowej grup obywateli, będących w relatywnie trudniejszej sytuacji na rynku pracy.
Na niższy odsetek zatrudnienia wśród kobiet w porównaniu z mężczyznami wpływa wiele czynników. Najważniejsze z nich to tradycyjny podział ról społecznych i związana z tym często mniejsza dyspozycyjność kobiet ze względu na obowiązki domowe. Poza tym kobiety rodzą dzieci. Idą więc na urlopy macierzyńskie i wychowawcze. Potem dzieci chorują, matki biorą więc zwolnienia lekarskie itd., itp… Kobiety mają więc po prostu trudniej. Z tego powodu państwo powinno im pomóc godzić obowiązki matki i pracownika. W końcu wszyscy chcemy, aby w naszym społeczeństwie rodziły się dzieci.

Rozumiem więc, że kobiety mogą nadal liczyć na pomoc resortu pracy.

Tak, jako słabsze na rynku pracy mogą liczyć na pomoc resortu. Prawodawstwo polskie zakazuje jakiejkolwiek dyskryminacji – szczególnie pracowników i osób poszukujących pracy. Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy umożliwia w stosunku do długotrwale bezrobotnych lub kobiet, które nie podjęły zatrudnienia po urodzeniu dziecka, a także bezrobotnych samotnie wychowujących co najmniej jedno dziecko do 18 roku życia – zwanych „osobami będącymi w szczególnej sytuacji na rynku pracy” – stosowanie dodatkowych, specjalnych działań.
Kobiety zarejestrowane jako bezrobotne mają na przykład możliwość podjęcia subsydiowanego zatrudnienia, skorzystania ze szkoleń, udziału w stażach. Mogą skorzystać z przygotowania zawodowego w miejscu pracy, jak również z usług poradnictwa zawodowego, mogą otrzymać środki na podjęcie działalności gospodarczej.
Z jednej strony, celem polityki społecznej jest aktywizacja zawodowa kobiet. Z drugiej strony – ważnym celem jest zachęcenie kobiet do posiadania większej liczby dzieci. Cele te pozostają w sprzeczności, jeżeli, o czym mówiłam wcześniej, nie podejmie się działań na rzecz ułatwienia łączenia obowiązków rodzinnych z pracą zawodową. W łączeniu obowiązków zawodowych i rodzinnych może pomóc m. in. rozpowszechnienie elastycznych form zatrudnienia czy telepracy.
Są też inne formy pomocy, jak zwolnienie z części obowiązkowych składek na ubezpieczenie społeczne dla osób po raz pierwszy podejmujących działalność gospodarczą.

Co to za formy pomocy?

Prowadzimy wiele programów unijnych skierowanych wyłącznie do kobiet. 31 grudnia 2007 roku zakończył się Program Aktywna Kobieta. Jego celem było zwiększenie wskaźnika zatrudnienia kobiet powyżej pięćdziesiątego roku życia i ułatwienie bezrobotnym kobietom w tym wieku udziału w przedsięwzięciach zwiększających szanse na podjęcie pracy i jej utrzymanie lub uruchomienie własnej działalności gospodarczej. Na Program przeznaczono 15 milionów złotych z rezerwy Funduszu Pracy. Priorytetowo były traktowane te projekty, które uwzględniały m.in. szkolenia w zawodach deficytowych na rynku pracy bądź też uzupełnianie kwalifikacji w zawodach posiadanych przez osoby bezrobotne o dodatkowe bądź brakujące umiejętności, przygotowanie zawodowe oraz dotacje na podejmowanie działalności gospodarczej. Działaniami objęto ponad 2,5 tys. bezrobotnych kobiet.

Które zagadnienia dotyczące pracy wymagają, by zająć się nimi od razu? Które problemy są najbardziej palące?

Na pewno będziemy prowadzić dalsze działania ułatwiające rodzicom łączenie kariery zawodowej z wychowywaniem potomstwa, a z tym wiąże się konieczność znowelizowania Kodeksu pracy. Bezwzględnie musimy także unowocześnić działanie służby pomocy socjalnej.
Aktualnie trwają prace nad nowelizacją ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, przewidującą między innymi stworzenie dodatkowych instrumentów rynku pracy.

Co to za instrumenty?

Przede wszystkim w przygotowywanej właśnie nowelizacji proponujemy system lepszego wspierania osób w uzyskiwaniu lub dostosowaniu kwalifikacji zawodowych do wymogów rynku pracy. Większy akcent kładziemy także na poprawę jakości szkoleń. Tematyka szkoleń powinna być związana z potrzebami rynku pracy. Nie potrzebujemy w Polsce bezrobotnych po wielu szkoleniach, ale wciąż pozostających bez pracy. Zwiększymy pomoc finansową dla osób powyżej pięćdziesiątego roku życia zainteresowanych podnoszeniem kwalifikacji. Także pracodawcy, którzy będą skłonni inwestować w starszych pracowników, będą mogli liczyć na wsparcie takich inicjatyw środkami publicznymi – zarówno środkami Funduszu Pracy, jak również środkami Europejskiego Funduszu Społecznego.
Chcemy także zrekonstruować działalność publicznych służb zatrudnienia w taki sposób, aby mogły one w większym niż dotąd stopniu świadczyć usługi i pomoc o charakterze aktywizacyjnym, tym osobom, które szczególnie są narażone na ryzyko eliminacji z rynku pracy. Dotyczy to zwłaszcza osób w wieku 50 lat i więcej. Rozważana jest możliwość wyodrębnienia w urzędach pracy Centrów Aktywizacji Zawodowej, które zajmą się właśnie aktywizacją, a nie rejestracją i wypłacaniem świadczeń. Ale położenie większego nacisku na wsparcie zatrudnienia nie wystarczy – konieczne są w omawianym zakresie także działania przełamujące różne stereotypy dotyczące funkcjonowania zawodowego osób starszych – rola publicznych służb zatrudnienia jest w tym zakresie trudna do przecenienia.

Czy te rozwiązania wystarczą?

Rozwiązania zaproponowane w noweli ustawy będą pierwszym krokiem do zmian na rzecz poprawy funkcjonowania i obsługi polskiego rynku pracy. Zmiany te są planowane w kilkuletnim horyzoncie czasowym. Docelowe rozwiązania polegać będą na zgrupowaniu wszystkich działań związanych z wypłatą różnych form pomocy finansowej na poziomie gminy i na ulokowaniu działań o charakterze aktywizacyjnym – na poziomie powiatu.

Nie mogę nie zapytać o legendarne już „jedno okienko”. Czy rząd spełni obietnicę?

Rząd obiecał uprościć procedury i obietnicy dotrzyma. Sprawa „jednego okienka” leży jednak w gestii Ministerstwa Gospodarki.

Dziękuję za rozmowę
Bartosz Reszczyk

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »