|
Myśleć trzeba, ale przede wszystkim trzeba działać! Rozmowa z Markiem Nościuszem, prezesem zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służby BHP
Kim jest dzisiaj specjalista ds. bhp? Czy po wstąpieniu Polski do UE jego status podniósł się, czy przeciwnie – uległ marginalizacji? Uważam, że polski behapowiec dość szybko zbliża się do poziomu specjalisty z krajów tzw. starej Piętnastki.
Wielu pracowników służb bhp, dzięki pracy w firmach, w których obowiązują systemy zarządzania bhp, osiągnęli już ten standard. Wciąż jednak w większości przypadków jesteśmy w tyle, zwłaszcza jeżeli mowa o kulturze technicznej bezpieczeństwa i higieny pracy. Jestem jednak głęboko przekonany, że dzięki dokształcaniu, podnoszeniu kwalifikacji szybko dobijemy do standardów europejskich. Uważam, że już samo dostosowanie się do wymogów rozporządzenia w zakresie służb bhp może wiele zmienić. Nie wystarczy bowiem, tak jak kiedyś, zostać pracownikiem służby bhp wyłącznie na podstawie szkolenia podstawowego dla tej służby. Teraz wymagany jest już tytuł przynajmniej technika bhp, co bardzo zbliża nas do europejskiego poziomu. Na resztę po prostu potrzeba czasu, nic nie zmienia się od razu.
Status pracownika służby bhp jest w krajach starej Piętnastki bardzo wysoki. To ktoś, kto czynnie bierze udział w spotkaniach z pracodawcą. Jego głos jest brany pod uwagę, ponieważ pracodawca ma świadomość, jak bardzo ważne jest bezpieczeństwo pracy… W wielu zakładach pracy w Polsce – w szczególności tam, gdzie występują prace szczególnie niebezpieczne – pracownik służby bhp jest traktowany bardzo poważnie. To już nie jest tak, jak kiedyś; dziś pracodawcy często zdają sobie sprawę z wagi bezpieczeństwa w miejscu pracy i doceniają pracę behapowców. Przykładem rosnącej ich pozycji są place budów, gdzie konkretnie pracownik służby bhp jest do niej przypisany. W poprzednich latach, jeżeli nie było go na budowie, nikt nie miał z tego powodu zmartwienia.
Co jest największym problemem polskiego pracownika służby bhp? Wyznaczanie przez pracodawcę dodatkowych obowiązków dla pracownika służby bhp. Często pracownik tej służby to pracownik wykonujący inne zadania, np. kadrowiec, logistyk itd. Pracodawcy natomiast nie pozwalają im na pełne wykonywanie obowiązków służby bhp, ponieważ przydzielają im obowiązki stosowne do macierzystego stanowiska pracy, w rezultacie czego na działania związane z bhp zostaje im niewiele czasu pracy. Nie zawsze pracownicy służby bhp są należycie wynagradzanie, często poniżej poziomu obowiązującego w zakładzie pracy, co jest dla nich deprymujące i nie pozwala na rozwój. To powoduje też, że pracownik służby bhp obsługuje kilka zakładów pracy równocześnie, a przez to nie zawsze wykonuje dobrze swoje obowiązki.
Jak można rozwiązać ten problem? Czy to kwestia ustawodawstwa, czy może zmiany mentalnej? Uważam, że pracownicy służby bhp za mało promują siebie i własne działania. Mimo że są wykształceni, że znają wartość własnej pracy, nie potrafią przebić się na tym obszarze, co często skwapliwie wykorzystuje pracodawca, przydzielając im dodatkowe zadania. Pracodawcy może się wydawać, że pracownik służby bhp ma czas, tymczasem zagadnienia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy są bardzo rozległe. Jednocześnie powinien wzrosnąć statut pracownika służby bhp, ale na to potrzeba zmiany przepisów o służbie.
Czy często zdarzają się sytuacje, w których pracodawca, użyjmy tego słowa, sabotuje pracę bhpowca? Raczej nie. Pracodawcy wiedzą, że robiąc coś podobnego, działaliby na własną niekorzyść. Oczywiście pozycja pracownika służby bhp zależy od branży, w jakiej pracuje. W przemyśle stoczniowym, budownictwie, górnictwie każdy pracodawca docenia wartość i wagę służby bhp. Nieco inaczej wygląda sytuacja np. w banku, szkole, czy biurze. Tu potrzebne są inne kwalifikacje, a i zagrożenia są nieporównywalnie mniejsze.
W miejscach, w których do tej pory pracowałem, szkolenie bhp było prowizoryczne. Coś podpisałem, a pan powiedział, bym uważał na schodach… Całość zamknęła się w dwóch minutach… Wiem, że takie sytuacje zdarzają się, ale wiem też, że coraz rzadziej. Po głośnych wypadkach w miejscu pracy, solidnych szkoleń domagają się zatrudniani pracownicy, naciskają na to również pracodawcy. Sposób szkolenia jest bardzo ważny, nie można poświęcić komuś dwóch minut, to niedopuszczalne! Nawet szkolenie kadry zarządzającej powinno zmienić się we wspólną wymianę poglądów, zostać ukierunkowane na konkretne zagadnienia, zwrócenie uwagi na ciążącej na nich odpowiedzialności. Z doświadczenia jednak wiem, że w takich sytuacjach jest to poważna rozmowa doświadczonych specjalistów, która nie zamyka się w dwóch minutach. Jestem zdania, że nie wolno marginalizować znaczenia szkoleń w dziedzinie bhp nawet w biurach, gdzie wydaje się, że zagrożenia są minimalne. Nie można zawężać takiego szkolenia jedynie do stanowiska komputerowego. Warto tu dodać, że dziś szkolenia nie są już nudną, męczącą pogadanką lub odczytaniem przepisów, co kiedyś, niestety, się zdarzało. Dziś specjaliści bhp wykorzystują programy komputerowe i pomoce multimedialne. Często opracowują je sami szkoleniowcy, ponieważ produkty, które można kupić są często na bardzo niskim poziomie. Niedobrze się stało, że zlikwidowano formę szkolenia podstawowego w dziedzinie bhp, które szczegółowo omawiało zagadnienie. Okresowa forma jest znacznie łagodniejsza.
A co się dzieje, gdy pracownik służby bhp ma problem, do kogo może zwrócić się z prośbą o pomoc? Z całą pewnością może zwrócić się do Stowarzyszenia. Nie odmawiamy nikomu udzielenia porady. Dlatego na naszej stronie internetowej są wymienieni konsultanci bhp, którzy udzielają porad. Często zwracają się do nas także osoby prywatne, np. w związku z wypadkiem przy pracy i potrzebą sporządzenia dokumentacji powypadkowej. Ludzie proszą także o konsultację, kiedy na przykład nie zgadzają się z opiniami innego pracownika służby bhp.
A czy dużo osób prosi o pomoc? Tak, sporo. Pomocą i ułatwieniem jest kontakt przez stronę internetową Stowarzyszenia. Podaliśmy tam dane osób, które chcą pomagać innym i służą im pomocą, czasem i radą. To ludzie z różnych branż, mający różne kwalifikacje. A zgłosić się do nas może każdy, nie tylko stowarzyszeni.
Czy są sytuacje, w których przestają sobie Państwo radzić, gdzie Państwa kompetencje kończą się? Do kogo wówczas mogą się Państwo zwrócić? To wyłącznie sytuacje indywidualne. Jako Stowarzyszenie bardzo często korzystamy z pomocy Państwowej Inspekcji Pracy. Nigdy nie odmówiono nam pomocy. Zapraszamy ekspertów na szkolenia w ramach prewencji, gdzie wspólnie omawiamy dane zagadnienie lub problematykę. Członkowie Stowarzyszenia to często osoby bardzo doświadczone, ale inny punkt widzenia pozwala nam zachować pewną świeżość, uciec od rutyny, a to bardzo ważne. Cel mamy wspólny – bezpieczeństwo pracy – dlatego też staramy się o stałą, ścisłą współpracę między pracodawcami, pracownikami służb bhp i inspektorami PIP.
Jak ocenia Pan świadomość Polaków dotyczącą bezpieczeństwa w miejscu pracy? Myślę, że jest stosunkowo wysoka. Państwowa Inspekcja Pracy, oddziały Stowarzyszenia, CIOP-PIB, również policja rozpoczynają szerzenie dobrych praktyk i właściwych zachowań już w szkołach. Takie działania procentują, to rodzi świadomość, kulturę bezpieczeństwa. Często mówi się o braku świadomości zagrożeń na przykład w budownictwie. A to nie jest tak, że budowlańcy nie mają wiedzy lub świadomości zagrożeń. To pośpiech, krótkie terminy, rutyna w pracy, niedoinwestowanie w środki ochrony zbiorowej i indywidualnej doprowadzają do tragedii.
A jak jest? Dlaczego budownictwo to branża przodująca w liczbie wypadków? Składa się na to wiele czynników. Jak już wspomniałem – pośpiech, wielogodzinna praca fizyczna, niedoinwestowanie w środki ochrony zbiorowej i indywidualnej, niska kultura techniczna. Nowoczesny sprzęt jest bardzo kosztowny, wciąż duża jest rotacja pracowników. Statystyki wskazują, że wypadki zdarzają się najczęściej pracownikom z bardzo dużym stażem oraz tym z najmniejszym stażem. To jest problem. Młodemu człowiekowi każe się od razu iść do pracy, wykonać odpowiednie zadania. Brakuje mu opiekuna, kogoś, kto wskazałby właściwe zachowania, przestrzegł przed tym, co niebezpieczne – w praktyce. Brak także odpowiedniej ilości wykwalifikowanej kadry pracowników służby bhp, która byłaby w stanie monitorować stan bhp na budowach.
Raport inspekcji pracy na temat wypadkowości w budownictwie daje dużo do myślenia… Myśleć trzeba, ale przede wszystkim trzeba działać! Zagrożenia w budownictwie mogą być w najbliższym czasie dużo większe. Wszystkie służby muszą zacząć współdziałać. Budownictwo – w związku z inwestycjami wokół Euro 2012 – będzie się teraz rozwijało na wielką skalę i wielotorowo. To będą wielkie inwestycje, ogromne przedsięwzięcia. Już można być pewnym, że terminy będą bardzo krótkie, ponieważ na razie nie zapadły decyzje o budowie danego obiektu, a kiedy już zapadną, okaże się, że stadion ma powstać w dwa lata. Dlatego wszystkie służby muszą być zaangażowane w profilaktykę i nadzór nad warunkami pracy. Za zły stan bezpieczeństwa w budownictwie odpowiada także odejście od szkolenia zawodowego. Przez to trudniej o fachowca. Ale przede wszystkim należy zdawać sobie sprawę z tego, że branża ta jest po prostu branżą ciężką, wypadkogenną. Praca jest ciężka, trudna, często nieprzewidywalna.
Czy dziś służba bhp jest jeszcze misją? Czy może dobrze płatnym zawodem? Dla zapaleńców wciąż jest misją, a dla niektórych również dobrze płatną pracą. I to dobrze. Dlaczego nie wynagradzać dobrze kogoś, kto dobrze wykonuje powierzone mu obowiązki? Należy doceniać dobre pomysły, wytężoną pracę, efekty. Dobry pracownik służby bhp jest dziś osobą poszukiwaną, pożądaną. Zwłaszcza ten, który oprócz doświadczenia, umiejętności i instynktu, umie posługiwać się językiem obcym, zna zagadnienia systemu zarządzania bhp. Doświadczenie zawodowe to wielka sprawa dla branży bhp, ale zachęcam do dokształcania się. To zawsze procentuje. W dalszym ciągu jednak widać, że do służby bhp trafiają osoby, które w innych branżach nie zawsze dobrze sobie radzą. Obecnie po roku zatrudnienia można uzyskać już tytuł specjalisty ds. bhp. Jest to trochę za krótko, żeby poznać zagadnienia bhp. Dziękuję za rozmowę Bartosz Reszczyk |