| Przerwa kawowa |
|
|
|
| 13.11.2008 | |
|
Czy udział w konferencjach to strata czasu? Czy lepiej w rozmowie z nowopoznanym kontrahentem być nieco tajemniczym, czy bardzo otwartym? Pomagać konkurencji, czy jej unikać? Zapraszać nowo spotkanych wpływowych ludzi do domu, na wspólne bieganie czy raczej do ekskluzywnej restauracji. Opowiadać o sobie i swojej firmie w sposób spontaniczny, czasem nieco emocjonalny czy raczej skupić się na profesjonalnych prezentacjach? Pracowników trzymać na dystans, czy się z nimi zaprzyjaźniać? Jak postępować, aby było najkorzystniej dla nas i naszej firmy? Autor książki „Nigdy nie jedz sam, czyli sekrety sukcesów w biznesie” – Keith Ferrazzi ma na to swoje dobrze sprawdzone sposoby. Znajomi ojca Często nawet sobie nie uświadamiamy, jak wiele wartościowych kontaktów mamy na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. Znajomi rodziców, przyjaciele twoich przyjaciół, dzieci naszych pracowników, cioteczne rodzeństwo, obecni klienci, byli nauczyciele, pani z windy, pan z okolicznej restauracji. Ponoć w dzisiejszych czasach wystarczy sześć osób, aby dotrzeć do kogokolwiek na świecie. W 1967 roku socjolog Stanley Milgram w swoim eksperymencie wysłał do kilku przypadkowych osób przesyłkę z prośbą, aby dotarła niebezpośrednio do pewnego maklera giełdowego. Każda z tych osób miała wysłać ją do kogoś, kogo dobrze znała i przypuszczała, że ten ktoś zna docelowego odbiorcę. Jedna trzecia przesyłek dotarła do celu, angażując przy tym średnio sześć osób. Ludzie, którzy zazwyczaj mają najwięcej różnych znajomości to restauratorzy, dziennikarze, fachowcy od public relations, politycy oraz osoby zajmujące się pozyskiwaniem sponsorów. Pasja to atut Łatwo podtrzymać konwersację, jeśli faktycznie mamy coś ciekawego do powiedzenia. Nasze hobby, nietuzinkowe osiągnięcia, nietypowe zainteresowania to nasz atut. Ktoś z nas nurkuje i był na głębokości 45 metrów, ktoś inny fascynuje się Antarktydą, znajomy sędzia jako hobby traktuje sekcje zwłok, sekretarka naszego szefa to astrolog z zamiłowania, a pan z księgowości hoduje pająki. Nic innego nie służy tak dobrze rozmowie, jak ciekawy, intrygujący jej temat przewodni. W dodatku jeśli ktoś jest dobrym mówcą i płynnie się wysławia, ma jak w banku nawiązanie nowych znajomości (badania amerykańskie wskazują, że średnia ocen na studiach nie miała żadnego wpływu na odniesienie sukcesu w biznesie, za to płynność wysławiania była jednym z głównych gwarantów powodzenia). Oczywiście, aby ciekawie mówić i być w stanie zabrać głos na większość poruszanych tematów, ciągle należy się uczyć, rozwijać, poznawać nowe technologie. Taka strategia ma jeszcze jeden plus – a mianowicie, interesując się innymi branżami niż własna, można skorzystać np. z określonych zastosowań jakiegoś materiału w naszej firmie. Rzepy dziś używane do butów i ubrań, kiedyś były tylko i wyłącznie wykorzystywane przez kosmonautów. Kreatywność w biznesie to bardzo często tworzenie powiązań pomiędzy istniejącymi, określonymi produktami, rozwiązaniami technicznymi i innymi innowacjami z wielu dziedzin. Zadając fachowcom w różnych branżach czasem nawet absurdalne lub dziecinne pytania, możemy wpaść na genialne rozwiązania. W dużym uproszczeniu – gdyby ktoś nie chciałby od razu po zrobieniu zdjęcia zobaczyć efektów swojej pracy, nie powstałaby fotografia cyfrowa. A poza tym nasza wiedza i możność udzielania informacji na wiele tematów daje nam coś w rodzaju władzy, bycie „niezastąpionym”. To cenna cecha. Test lodówkowy Poznanie ludzi to jedno, a podtrzymanie znajomości lub zawarcie przyjaźni to drugie. O kontakty z nowopoznanymi ludźmi, podobnie jak o naszych starych znajomych, należy dbać. Zamiast wysyłać e-maile dużo korzystniej i lepiej jest się z kimś spotkać. Zorganizować niezobowiązującą imprezę we własnym domu, zapoznać na niej ze sobą różnych ludzi. Zaprosić nawet kogoś sławnego, traktując go jednak jako normalną osobę z jej słabościami. Należy stworzyć swobodną, niezobowiązującą i przyjazną atmosferę (dobra muzyka i wino, delikatne oświetlenie, może nawet niekonwencjonalne dekoracje). Zaproszenie trzeba wysłać dużo wcześniej. Zamiast krzątać się po kuchni, warto zająć się gośćmi. Ważne, aby nie być zbyt oficjalnym i aby nie sadzać par obok siebie. Dobrze jak przyjęcie ma jakiś temat przewodni, oraz gdy został zaproszony ktoś określany jako dusza towarzystwa. A o tym, ilu faktycznie mamy przyjaciół, często nam mówi tzw. test lodówkowy, czyli to, ile osób w sposób naturalny i bez skrępowania zagląda do naszej lodówki, swobodnie się częstuje zgromadzonymi tam dobrami… Sens życia Piszemy o korzyściach dla firm, płynących z utrzymywania i nawiązywania licznych kontaktów z innymi. To bezsporny fakt. Jednak w głębi duszy doskonale zdajemy sobie sprawę, że to, co naprawdę jest w życiu ważne, to nie wysokie stanowisko czy ogromne pieniądze, ale to, jaką idziemy drogą, co pozostawiamy po sobie oraz to, co udało nam się w tym świecie zmienić. Gdyby kogokolwiek zapytać o nazwiska trzech kolejnych prezesów jakiegoś dużego koncernu, to - o ile nie były one zaangażowane w jakąś aferę medialną - pewnie niewielu je sobie przypomni. Zaś jeśli komuś powiemy nazwisko Ochojska, Kotański czy Owsiak od razu wszyscy doskonale wiedzą o kogo chodzi – o kogoś, kto w sposób naturalny i spontaniczny pomaga innym. Bądźmy takimi ludźmi w naszej społeczności, a przy okazji biznes, który jest naszą pasją i źródłem utrzymania będzie się dobrze rozwijał. W dodatku w dzisiejszych czasach, gdzie wystarczy dwa razy kliknąć w Googlach, aby znaleźć informację na temat danej osoby lub firmy, to angażowanie się w sprawy innych, w nawiązywanie kolejnych znajomości naprawdę się opłaca. Olga Dyżakowska prezes fundacji „wbrew absurdom” działaczka organizacji pozarządowych
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|















