|
Byli długotrwale bezrobotni lub wyszli z więzienia. Może być i tak, że zakończyli terapię odwykową lub pozostawali bezdomni. Na normalnym rynku pracy mieli ogromne problemy ze znalezieniem pracy. Chcieli jednak żyć normalnie, otrzymać kolejną szansę. Dobrym sposobem na rozwiązanie ich kłopotów okazały się przedsiębiorstwa społeczne, czyli spółdzielnie, towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, stowarzyszenia i fundacje.
Działalność gospodarcza tych podmiotów jest przede wszystkim nastawiona na realizację celów społecznych, np. na przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu, a nie na zysk sam w sobie, bowiem każda nadwyżka finansowa jest przeznaczona na realizację celów statutowych danego przedsiębiorstwa społecznego. Osoby, które zakładają np. spółdzielnię społeczną lub stają się członkami innego przedsięwzięcia społecznego, muszą pokonać wiele przeszkód – określić co dokładnie potrafią i chciałyby robić, jakie działania mogą podjąć wspólnie z innymi osobami i co mogłoby odnieść sukces w ich lokalnej społeczności, na określonym terenie. Ludzie, którzy są odpowiednio zmotywowani, zdeterminowani i mają dobry pomysł na swoje przedsięwzięcie społeczne, jeśli tylko się sprawdzą, są również doskonałym materiałem na pracownika w komercyjnej firmie. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy na każdym kroku brakuje fachowców, osób zaangażowanych i oddanych pracy. Interesująca może być także współpraca z określonym przedsiębiorstwem społecznym, często dużo bardziej konkurencyjnym w cenach swoich produktów i usług. Lub też udział w istniejącym już przedsięwzięciu na zasadach wolnorynkowych. Aby w pełni uświadomić, na co stać osoby, wykluczone warto zaprezentować kilka inicjatyw przez nie realizowanych.
Zobaczyć dinozaura W gminie Bałtów jeszcze kilka lat temu stopa bezrobocia przekraczała 30 proc. Niska jakość gleby i górzyste tereny nie pozwalały na rozwój rolnictwa, zaś upadająca Huta Ostrowiec – największy pracodawca na tym terenie - zwolniła prawie 13 tys. osób. Kiepsko było z kanalizacją, wodociągami czy oczyszczalnią ścieków, nie istniał żaden ośrodek kultury. Marazm, smutek i bieda. Aż pewnego dnia mieszkańcy kolejno założyli Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Bałtów „Bałt”, stowarzyszenie „Delta”, fundację „ Partnerstwo Krzemienny Krąg” oraz przedsiębiorstwo społeczne „Allozaur”. Dzięki tym organizacjom w Bałtowie uruchomiono spływ tratwami po rzece Kamienna, a po znalezieniu śladów dinozaurów przez pracowników Państwowego Instytutu Geologicznego, stworzono własny Park Jurajski. Zaczęto wspierać zespoły ludowe, organizować imprezy kulturalne, opracowano także programy edukacyjne, dotyczące dziejów Ziemi. Aby przedłużyć sezon, uruchomiono również stok narciarski. Ludzie znaleźli pracę przy pielęgnacji zieleni, sprzątaniu, rozwijają także produkcję pamiątek. Zajęli się agroturystyką, rzemiosłem, organizują jazdę konną, założyli ekosafari z lamami, strusiami, alpakami, danielami oraz egzotycznymi ptakami z polskich hodowli. Jednym słowem, oddolna inicjatywa społeczna odmieniła Bałtów w miejsce, z którego nikt już nie chce wyjeżdżać „za chlebem”. U Pana Cogito Trudno powiedzieć czy osobom niepełnosprawnym ruchowo czy też chorującym psychicznie jest trudniej podjąć pracę. Przykładem inicjatywy, która pomogła znaleźć zatrudnienie osobom po kryzysach psychicznych, najczęściej chorym na schizofrenię, stał się pensjonat „U Pana Cogito”, zatrudniający 21 osób. Ośrodek ten dysponuje 34 miejscami noclegowymi, rocznie z jego usług hotelowych i gastronomicznych korzysta ok. 2500 osób. Pensjonat, poza rehabilitacją i terapią osób po kryzysach psychicznych, pełni jeszcze jedną ważną rolę społeczną – zmienia nastawienie osób zdrowych do ludzi chorych psychicznie.
Teatr Grodzki Ta inicjatywa to spotkanie się kilku różnych wykluczonych grup: osób niepełnosprawnych, trudnej młodzieży, leczących się alkoholików i narkomanów. To terapia i aktywizacja społeczna poprzez sztukę, ale także - poprzez podmioty ekonomii społecznej stworzone przez teatr - sposób na naukę zawodu i znalezienie pracy. Stowarzyszenie „Teatr Grodzki” uruchomiło bowiem cztery warsztaty aktywności zawodowej: drukarski, introligatorski, grafiki i animacji komputerowej. A chwilę potem Warsztaty Terapii Zajęciowej oraz Zakład Aktywizacji Zawodowej. Stworzono 40 miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych. ZAZ wykonuje specjalistyczne usługi poligraficzne, takie jak np. nadruki na parasolkach lub wklejki do torebek. Stowarzyszenie swoimi działaniami zmienia postrzeganie osób niepełnosprawnych przez pracodawców, a dodatkowo pomaga swoim podopiecznym znaleźć pracę.
Ekologiczni zbieracze Stowarzyszenie „Niepełnosprawni dla Środowiska EKON” to inicjatywa, która łączy ekologiczną edukację społeczeństwa z miejscami pracy dla osób niepełnosprawnych, często chorujących psychicznie. EKON zajmuje się selektywną zbiórką odpadów opakowaniowych bezpośrednio w domach lub instytucjach. Tylko w Warszawie stowarzyszenie zbiera odpady z około 60 tysięcy mieszkań, a ponad 31 proc. takich opakowań, poddawanych recyclingowi jest zbierane właśnie przez osoby niepełnosprawne. Od 2004 roku w ramach projektu EKOpraca powstało 845 miejsc pracy, 424 zatrudnione osoby to chorujący psychicznie, a dla 393 osób to pierwsza praca w życiu lub od ponad 5 lat. EKON to zatem nie tylko ekologia i praca dla wykluczonych, to także ich aktywizacja społeczna oraz sposób na zmianę postrzegania osób np. chorujących psychicznie przez ludzi zdrowych. Jednocześnie to poważny pracodawca oraz liczący się zakład utylizacji odpadów na skalę regionalną.
Turnieje rycerskie Międzynarodowe turnieje rycerskie i jarmarki, średniowieczny gród i miejsce szkoleń bractw rycerskich to sposób na walkę z bezrobociem w gminie Byczyna - w pięknym, średniowiecznym miasteczku. Zaczęło od powołania Centrum Integracji Społecznej „CISPOL”, które stworzyło indywidualne programy zatrudnienia socjalnego, zorganizowało warsztaty motywacyjno-terapeutyczne, grupy wsparcia i samopomocy. Zaczęto uczyć bezrobotnych w zawodzie ślusarza, stolarza, budowlańca i ogrodnika. Już po roku połowa uczestników tych warsztatów znalazła pracę. Potem założono spółdzielnię socjalną świadczącą usługi budowlano-remontowe, kupiono maszyny i sprzęt, zaczęto pierwsze prace. W międzyczasie władze gminy zaczęły się zastanawiać, co uczynić wizytówką turystyczną Byczyny. Zdecydowano się na turnieje rycerskie, festyny i jarmarki. Osoby przeszkolone w zawodach związanych z szeroko pojętym budownictwem znalazły od razu pracę przy odnawianiu murów miejskich, budowie hotelu, karczmy, zbrojowni, średniowiecznej kuźni, chat i warsztatów rzemieślniczych itp. Zaczęto także szkolić bezrobotnych w unikalnych zawodach, jak tkactwo, kowalstwo, płatnerstwo.
Cygańskie drzewo Społeczność romska w naszym kraju to jedna z najbardziej narażonych na dyskryminację i wykluczenie grup społecznych, szacuje się, że około 98 proc. tej społeczności w Polsce jest bez pracy. W Sławnie stworzono z myślą o Romach spółdzielnię społeczną „Kaszt-Rom”, która zajęła się produkcją desek, rusztowań, nawierzchni podłogowych, łat i więźb dachowych oraz stolarki budowlanej. Odbiorcą produkcji są głównie klienci indywidualni, jednak coraz częściej wyroby spółdzielni zaczynają trafiać do dużych hurtowni. Innym sukces tego przedsięwzięcia jest stopniowe przełamywanie negatywnego stereotypu Roma.
Powrót do wolności W Polsce nie ma niestety zintegrowanego systemu, który pomagałby osobom wychodzącym na wolność z więzienia poprzez podnoszenie ich kwalifikacji zawodowych, pomoc w poszukiwaniu pracy oraz wsparcie psychologów, pedagogów i prawników. W efekcie ci ludzie z braku możliwości i perspektyw, choćby na bezpieczny dach nad głową lub zarobek na codzienne utrzymanie, zaczynają znowu popełniać przestępstwa, pić lub brać narkotyki, a w efekcie wracają ponownie do więzienia. Aby przerwać ten magiczny, krąg powołano fundację „Sławek”, która pomaga osadzonym i wychodzącym z więzienia. W tej organizacji osoby wychodzące na wolność mogą znaleźć schronienie, skorzystać z telefonu, komputera i Internetu, a także zjeść ciepły posiłek. Można także zasięgnąć porady prawnika i psychologa. Prowadzone są również mediacje miedzy sprawcą a ofiarami oraz z rodzinami skazanych. Pracownicy fundacji opiekują się także osobami, które wychodzą na przepustkę – nigdy nikt nie uciekł. W organizacji są prowadzone szkolenia i warsztaty – m.in. językowe, komputerowe, nauki zawodu hydraulika, montera ścianek działowych, ocieplania budynków, konserwatora terenów zieleni. Fundatorzy prowadzą od lat warsztat samochodowy, w którym niektórzy byli więźniowie znajdują zatrudnienie, są przyuczani do zawodu. Rocznie z pomocy i wsparcia korzysta ok. 300 osób, także zagrożona młodzież. Tego typu przykładów przedsiębiorstw społecznych jest w Polsce coraz więcej. Te inicjatywy, oryginalne pomysły, determinacja w ich realizacji oraz korzyść społeczna są ogromne. Na rynku pojawiają się nowi dobrzy fachowcy, którym dano drugą szansę. Doceniają to jak rzadko kto, pracując wydajnie, lojalnie, z pomysłem. Na uwagę zasługują także produkty i usługi, które powstają w spółdzielniach społecznych, fundacjach, stowarzyszeniach – to często dużo bardziej konkurencyjne cenowo dobra wysokiej jakości. A poza tym, biorąc w jakikolwiek sposób udział w takim przedsięwzięciu, np. poprzez współpracę z taką stolarnią, hotelem czy warsztatem samochodowym, poza dobrym interesem robimy coś, co ma dużo większą wartość – dajemy drugiemu człowiekowi szansę na normalne życie. Olga Dyżakowska prezes fundacji „wbrew absurdom” działaczka organizacji pozarządowych |