Telewizja
Pracy i Zdrowia
 
 
 
 
 
 
 
 

 

1/2009 PDF Drukuj Email
13.01.2009

 Nawet przy tych samych obowiązkach, każdy dzień wygląda inaczej – przekonuje podinspektor Jacek Śnieć, naczelnik Wydziału Ochrony Pracy Biura Kontroli Komendy Głównej Policji, w rozmowie z Bartoszem Reszczykiem

Czy lubi Pan swoją pracę?
Oczywiście, że lubię! Zaskakujące pytanie. Przez wiele lat pracowałem jako funkcjonariusz na „linii”, w wydziałach, komendach rejonowych, znam tę pracę, można by rzec, od podszewki.

Ile jest w polskim policjancie z Brudnego Harry’ego?
To nie jest tak, że policjant może robić wszystko, czując się swobodnie, aby tylko zrealizować swoje zamierzenie, jak to było w filmowej opowieści o Brudnym Harrym. Taki stan prawny nie byłby zresztą dobry. Polskie prawo nie daje tyle swobody. Często przed podjęciem decyzji policjant musi zastanowić się trzy razy zanim cokolwiek zrobi. Przepisy są wciąż zmieniane, modernizowane; często codzienność zmusza do zmian legislacyjnych. Trzeba to powiedzieć – niektóre wydarzenia, nie zawsze pozytywne, powodują, że otwierają nam się oczy, co w konsekwencji wymusza próby zmian w prawie.
To samo odnosi się także do kwestii bezpieczeństwa i higieny pracy w Policji – w tej chwili trwają prace nad nowelizacją ustawy o Policji. Oprócz innych zmian, chcemy, by kwestia bhp została definitywnie ustalona, tak by przełożeni wiedzieli, co należy do ich obowiązków oraz co należy do obowiązków pracowników. Policjant musi wiedzieć jednoznacznie, co może, a czego mu nie wolno. Są to kwestie m.in. zapewnienia przez przełożonych odpowiednich warunków służby oraz środków ochrony indywidualnej. Chcemy ujednolicić system bezpieczeństwa pracy w Policji, są bowiem przepisy niższego rzędu, które nie mają umocowania w ustawie. A my musimy wiedzieć, które decyzje są nadrzędne.

Zastanawiałem się nad tym, co jest największym zagrożeniem w pracy policjanta. Czy to stres?
Wydaje mi się, że stres może wynikać z braku doświadczenia i odpowiedniego szkolenia dla danej sytuacji. Przykładowo, jeżeli policjant podejmujący interwencję nie jest dobrze przeszkolony, nie przeprowadzono z nim prawidłowo odpraw do służby, na których winien być zapoznany m.in. z zagrożeniami występującymi w danym rejonie pełnienia służby, nie dostał konkretnych wytycznych, nie poznał modelu zachowań charakterystycznych dla danej sytuacji, to siłą rzeczy narażony jest na stres. Dlatego tak silny nacisk kładziony jest w Policji na szkolenie. To są proste rzeczy – np. przestrzeganie zasady, by młody funkcjonariusz nie wychodził na patrol z innym młodym, niedoświadczonym policjantem.
Znam to z doświadczenia. Pracowałem na sławetnej niegdyś Pradze Północ, gdzie wówczas policjanci po prostu obawiali się patrolować niektórych rejonów Pragi, szczególnie w nocy, bo jak może zachować się dwuosobowy patrol wobec kilkuosobowej agresywnej i uzbrojonej grupy mężczyzn? Oczywiście, ma środki przymusu bezpośredniego włącznie z bronią, ale obowiązują go ściśle określone przypadki i warunki ich użycia. Po ocenie sytuacji, musi podjąć decyzję czasami bardzo szybko, czy powinien być bardzo stanowczy i zdecydowany, czy może raczej próbować załagodzić sytuację spokojną perswazją.
Nowo przyjęty policjant odbywa szereg kursów, począwszy od kursu podstawowego, w ramach którego praktykuje na ulicy. W ten sposób uzyskuje pierwsze doświadczenie, poznaje zasady służby w terenie.

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem, wszak stres w pracy policjanta wydaje się elementem codziennym, stale towarzyszącym. Mówi się, że żona policjanta jest trochę jak żona górnika – nigdy nie wie, czy mąż wróci. Czy oglądam zbyt wiele filmów?
Być może przemawia przeze mnie właśnie doświadczenie, a może i trochę rutyna, których nabyłem przez lata służby. Nie chcę powiedzieć, że policjant nie jest narażony na stres, tyle tylko, że np. górnik pracujący pod ziemią po kilku-kilkunastu latach pracy już nie rozmyśla codziennie o grożącym mu niebezpieczeństwie, a na pewno inaczej je postrzega. Po prostu wykonuje obowiązki, jest w pracy, to jego codzienność. Tak samo jest w przypadku policjanta, choć uważam, że żaden z zawodów, również policjanci, nigdy nie jest zwolniony z myślenia, a wykonywane zadania, choć czasami podobne, nie powinny być realizowane automatycznie. To raczej sytuacje nieprzewidywalne, wyjątkowe, ekstremalne, które mogą wystąpić w trakcie służby są wysoce stresogenne. Brak doświadczenia, który generuje stres, najlepiej widać przy okazji pierwszego zetknięcia się policjanta z daną sytuacją. Drugi, trzeci raz są już inne i bez takich emocji.

Będę uparty. Znam historie, oszczędzę ich czytelnikom, w których policjanci narażeni są na kontakt ze śmiercią, okrucieństwem, tragediami rodzinnymi. To nie generuje stresu?
Nic na siłę. Są ludzie, którzy potrafią przystosować się do takich warunków pracy i dobrze w nich funkcjonują oraz tacy, którzy do takiej pracy po prostu się nie nadają. To zwykle kwestie indywidualnych predyspozycji – wrażliwości, osobowości. Przecież nie każdy musi pracować np. w sekcji kryminalnej czy dochodzeniowo-śledczej. Każdy policjant, a szczególnie w okresie służby przygotowawczej, jest obserwowany przez bezpośrednich przełożonych, to oni wielokrotnie decydują o rodzaju pracy, jaką będzie wykonywał w przyszłości.
Warto pamiętać także o tym, że przyjmowani kandydaci do służby w Policji przechodzą m.in. testy sprawnościowe, psychotesty itd., które w początkowej fazie mogą określić z kim mamy do czynienia, a zarazem dokonać selekcji. Oczywiście policjanci w trakcie służby również mogą korzystać z pomocy psychologów.

Z tego, co wiem, to nie korzystają z niej zbyt często.
W ostatnich latach bardzo się to zmieniło. W każdej jednostce są psychologowie, co więcej – każdy psycholog ma pod swoją opieką określoną grupę policjantów. Nie jest tajemnicą, że praca zawodowa wpływa na życie osobiste i odwrotnie. Psychologowie pomagają rozwiązać nie tylko problemy związane z pracą, ekstremalnymi sytuacjami itp., wspierają także w przypadku osobistych tragedii, jak na przykład śmierci współmałżonka, bo przecież podobne wydarzenia mogą przełożyć się na sposób wykonywania obowiązków zawodowych. W miarę potrzeb psychologowie pomagają także rodzinom policjantów i ich bliskim, np. w przypadku śmierci policjanta. I nie musi to być śmierć w związku ze służbą.
Co więcej, psychologowie prowadzą szkolenia i wnikliwe obserwacje policjantów i pracowników Policji. Na przykład policjant, który do tej pory był wzorowym pracownikiem, osobą zadbaną i kontaktową, nagle staje się zamknięty w sobie, przestaje dbać o siebie, o relacje z innymi, pracę wykonywać zaczyna na gorszym poziomie – na takie sygnały od przełożonych, kolegów reagują psychologowie. Nie ma co ukrywać, policjant w depresji ma łatwy dostęp do broni palnej, zdarzały się sytuacje samobójstw.

Dochodzi do tego głośna ostatnio kwestia przemocy w rodzinach policjantów, nadużywania alkoholu. Ci ludzie muszą jakoś odreagować...
To bardzo indywidualne kwestie – zależą od osobowości, ale także od sposobów zagospodarowania wolnego czasu, rozwijania pasji, zainteresowań, a także od reakcji przełożonych – nic nie dzieje się bez przyczyny. Policja umożliwia, a nawet wskazuje rozwój fizyczny, pogłębianie sprawności – to służy rozładowaniu emocji, o których pan mówi. Przełożeni to także ludzie, większość z nas stosuje system tzw. „drzwi otwartych” – jeżeli pracownik ma problemy, nie radzi sobie z czymś, jesteśmy także od tego, by wysłuchać go i w miarę możliwości pomóc. Tak naprawdę przemoc w rodzinie, alkoholizm dotyczą wszystkich grup zawodowych, na pewno nie jesteśmy od tego wolni, ale z całą pewnością nie jesteśmy tu wyjątkowi.

Zmuszałem Pana do przyznania mi racji, że stres jest największym zagrożeniem w pracy policjanta. A co w Pańskiej opinii jest takim czynnikiem?
Pozwolę sobie przypomnieć, że Policja to umundurowana i uzbrojona formacja służąca społeczeństwu i przeznaczona do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Niezależnie więc od występujących czynników niebezpiecznych w służbie oraz świadomości policjanta, że ślubował ją pełnić z narażeniem zdrowia lub życia, zasadniczym zagrożeniem może okazać się, oprócz wcześniej omawianych elementów, rutyna, która niestety przychodzi z czasem. Dlatego tak ważny jest również element właściwego nadzoru ze strony przełożonych. Prowadzony niewłaściwie może powodować także poważne konsekwencje, w tym również wystąpienie i przeżywanie niepożądanego stresu.
Wrócę do wspomnianej służby na Pradze Północ i podzielę się moim doświadczeniem – to bardzo trudne i stresujące, gdy młody policjant musi np. negocjować z samookaleczającym się człowiekiem, który próbuje wymusić na policjancie określone zachowanie, dodatkowo napiera na niego jeszcze wieloosobowy tłum. Bez wsparcia doświadczonego partnera, odpowiedniego przeszkolenia, wyposażenia w środki ochrony osobistej byłoby to niezwykle trudne i przede wszystkim niebezpieczne zajęcie szczególnie dla początkującego funkcjonariusza.
Policjant nie powinien się bać, co nie znaczy, że powinien tę emocję zatracać. Na pewno musi czuć się komfortowo. Stąd tak ważne jest jego wyposażenie w odpowiednio dobrane środki ochrony indywidualnej; to także kwestia odpowiednio dobranych, sprawnych, ergonomicznych kamizelek kuloodpornych, niezawodnych środków transportu, łączności, broni służbowej czy też posiadanie praktycznego i wygodnego umundurowania. Przy tym wszystkim nie wolno zapominać o wsparciu i pomocy ze strony przełożonych, aby w trudnej sytuacji mógł na niego liczyć, a nie być zdany sam na siebie.
Wszystko to razem sprawia, że policjant może czuć się w swojej pracy komfortowo i bezpiecznie.

Czy policjant w trakcie służby ma kontakt z czynnikami szkodliwymi lub niebezpiecznymi?
Specyfika działań policyjnych nie pozwala na wyeliminowanie niektórych czynników uciążliwych i szkodliwych dla zdrowia, takich jak np. substancje chemiczne o działaniu rakotwórczym i mutagennym – spotykane np. w likwidowanych laboratoriach produkujących amfetaminę, czynniki biologiczne – wirusy i bakterie powodujące choroby AIDS, WZW typu B i C, na które narażeni są policjanci w trakcie realizacji codziennych zadań. A także czynniki fizyczne – wibracje, hałas w trakcie użytkowania śmigłowców policyjnych.
Biorąc powyższe pod uwagę, w ramach profilaktycznej ochrony zdrowia są realizowane w szerokim zakresie badania profilaktyczne policjantów i pracowników, badania okresowe i kontrolne oraz szczepienia ochronne. Dla policjantów uczestniczących w zadaniach traumatycznych, corocznie zabezpiecza się turnusy antystresowe organizowane w sanatoriach MSWiA.

Porozmawiajmy o zagrożeniach fizycznych.
Wiele czynników niebezpiecznych jest analogicznych do zagrożeń w innych zawodach. Policjanci narażeni są jednak także na inne, specyficzne zdarzenia wypadkowe, np. urazy ciała wynikające z udziału w interwencji – obezwładnianie osób zatrzymanych, uderzenia niebezpiecznymi przedmiotami, działania oddziałów zwartych, pościgi za sprawcami zdarzeń. Główną przyczyną tych wypadków jest nieostrożność policjantów, spowodowana m.in. złą oceną możliwych zachowań osób, wobec których podejmowano interwencje, przecenienie własnych możliwości. Jest to spowodowane w znacznej mierze niedoświadczeniem młodych policjantów, głównie służby kandydackiej i przygotowawczej, pełniących służbę patrolowo-interwencyjną.

Jak dużym problemem policjantów są choroby zawodowe?
Na szczęście niewielkim. Choroby zawodowe w Policji należy rozpatrywać w dwóch kategoriach. Pierwsze to te pozostające w związku ze szczególnymi warunkami służby, określone w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Drugie – z powodu których wypłacono odszkodowanie lub skierowano na rentę inwalidzką policjanta, określone w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie wykazu chorób pozostających w zawiązku ze służbą w Policji, z tytułu których przysługują odszkodowania określone w ustawie.
Z analizy stanu bezpieczeństwa i higieny służby/pracy w jednostkach organizacyjnych Policji za roku 2007 r. wynika, że komisje lekarskie MSWiA 127 policjantom przyznały grupę inwalidzką w związku ze służbą w Policji, w tym 10 policjantom przyznano odszkodowania z tytułu chorób powstałych w związku ze szczególnymi warunkami służby. W 6 przypadkach wystąpiły podejrzenia o takie choroby.
Przede wszystkim mamy tu do czynienia z chorobami wykładowców szkół policyjnych – przewlekłe zapalenie krtani z niedowładem strun głosowych, guzki śpiewacze. Odnotowywane są także psychozy reaktywne w związku z długoletnią służbą w szczególnych warunkach – dotyczy to służb pokojowych ONZ. Natomiast głównymi schorzeniami, z tytułu których przyznano grupę inwalidzką były schorzenia układu nerwowego, schorzenia układu ruchu, zwyrodnienia stawów.

Czy policjant to zawód jak każdy inny?
Zawód policjanta to przede wszystkim służba. Już to wyróżnia go spośród innych zawodów. To nie jest praca w godzinach 8-16, bardzo często jest wykonywana w ponadnormatywnym wymiarze czasu pracy, także w dniach wolnych od służby i godzinach nocnych. Czasami nie da się przewidzieć jak długo mogą potrwać podjęte czynności w trakcie interwencji, co niewątpliwie może się przełożyć na kształtowanie jego stosunków rodzinnych.
Niezwykłe w tej pracy jest to, że każdy dzień jest różny, nie ma czasu i miejsca na nudę. Nawet przy tych samych obowiązkach, każdy dzień wygląda inaczej.

Dziękuję za rozmowę

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


 

W najnowszym numerze


 
cennik_reklam
Mediadaten