Telewizja
Pracy i Zdrowia
 
 
 
 
 
 
 
 

 

7-8/2009 PDF Drukuj Email
05.08.2009

 Fałszywe poczucie bezpieczeństwa jest bardzo zwodnicze – przekonuje Henk Vanhoutte, Sekretarz Generalny Europejskiej Federacji ds. Bezpieczeństwa (European Safety Federation)

Jak ocenia Pan konferencję zorganizowaną przez Polskie Zrzeszenie Producentów i Dystrybutorów Środków Ochrony Indywidualnej, która odbyła się podczas tegorocznych targów w Poznaniu?

Uważam, że to doskonały pomysł, by zorganizować konferencję tego szczebla podczas imprezy targowej.

Tego szczebla – w obu znaczeniach: jakości programu i kompetencji prelegentów oraz liczby i „jakości” publiczności.
Program obejmował kilka tematów związanych ze środkami ochrony indywidualnej – ze szczególnym uwzględnieniem informacji skierowanych do użytkowników. Poruszyliśmy istotne zagadnienia dotyczące procesów certyfikacji środków ochrony indywidualnej, ale także wysiłków związanych z nadzorem nad produktami dostępnymi na rynku.
Z drugiej strony, słuchacze mogli otrzymać wiele informacji dotyczących precyzyjnego i prawidłowego – dostosowanego do potrzeb – doboru oraz sposobu użycia różnych rodzajów środków ochrony indywidualnej.
Zainteresowanie publiczności omawianą tematyką jasno wskazuje na silną potrzebę szkolenia, informowania o tym segmencie rynku oraz szerzej – na temat bezpieczeństwa i higieny pracy.

Proszę przybliżyć czytelnikom działalność Europejskiej Federacji ds. Bezpieczeństwa (European Safety Federation, ESF), której Pan szefuje.

Europejska Federacja Bezpieczeństwa jest organizacją zrzeszającą narodowe stowarzyszenia producentów i dystrybutorów środków ochrony indywidualnej oraz powiązanych z tym rynkiem produktów i usług. ESF jest uznanym przez większość organizacji działających na terenie UE przedstawicielem reprezentującym producentów i dystrybutorów środków ochrony indywidualnej na różnych poziomach systemu. Pod względem legislacyjnym doskonale układa się nasza współpraca z komisją Unii Europejskiej (Dyrekcja Generalna ds. Przedsiębiorstw i Przemysłu, komórka zajmująca się wyposażeniem stanowisk pracy w maszyny oraz środki ochrony indywidualnej – przyp. red.) oraz przedstawicielami poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej.
W „Grupie Ekspertów ds. Środków Ochrony Indywidualnej” (PPE expert group), której członkowie omawiają m.in. interpretacje oraz implementacje Dyrektywy 89/686 (odnoszącej się do środków ochrony indywidualnej – przyp. red.), ESF jest włączona w dyskusje tematyczne i jest ciałem opiniotwórczym.
Dla właściwego wdrożenia Dyrektywy 89/686 ważne jest odpowiednie dopracowanie kilku kroków zawartych w procedurach oceny zgodności oraz nadzór rynku. W oba te obszary zaangażowane są grupy o zasięgu europejskim, pracujące nad ujednoliceniem wdrożenia niniejszej dyrektywy we wszystkich państwach UE. Z jednej strony, funkcjonuje Komitet Horyzontalny (Horizontal Committee of Notified Bodies), który jest koordynatorem działań europejskich jednostek notyfikowanych w zakresie środków ochrony indywidualnej. Prowadzone są tam prace mające na celu zapewnienie, że ocena produktów w różnych jednostkach notyfikowanych realizowana jest w ten sam sposób.
W tej grupie ESF jest także reprezentantem producentów i dystrybutorów śoi i dba o to, by ich problemy były na bieżąco omawiane podczas kolejnych spotkań tego ciała koordynacyjnego.
Powołano do życia również koordynatora ds. ujednolicenia działań prowadzonych przez organy nadzoru rynku – ADCO. Nawet mając na uwadze, że organizacja ta w wielu przypadkach działa poufnie w odniesieniu do problemów dotyczących śoi zidentyfikowanych na rynku, to współpraca z ADCO jest bardzo dobra. W końcu mamy ten sam cel – bezpieczne środki ochrony indywidualnej na otwartym rynku Unii Europejskiej. Oczywiście, ESF ma swoich reprezentantów także w innych grupach powiązanych z rynkiem śoi.
Inną ważną częścią systemu jest normalizacja, dokonywana głównie prze Europejski Komitet ds. Normalizacji, CEN (European Committee for Standarization, CEN). Niedawno ESF objęła przewodnictwo w PPE SECTOR FORUM działającym przy CEN, gdzie omawiane są tematy ważne dla normalizacji różnych grup śoi. W długim okresie działalność ta będzie miała wpływ na rozwój europejskiego rynku śoi.

Co sądzi Pan o działalności ADCO? Czy rzeczywiście organizacja ta pomaga w ujednoliceniu działań prowadzonych przez organy nadzoru rynku weryfikujące środki ochrony indywidualnej?

Tak jak wspomniałem, uważamy nadzór rynku za klucz do sukcesu dla rynku śoi. Biorąc pod uwagę fakt, że za nadzór rynku odpowiedzialne są poszczególne państwa członkowskie w UE, współpraca i koordynacja jest niezwykle istotna. Działalność ADCO w sposób oczywisty pomaga w bitwie przeciwko produktom niespełniającym wymagań zasadniczych.
Jeżeli państwa członkowskie w niniejszym zakresie prowadziłyby działania osobno, wówczas ten „zły” dostawca/producent złapany w jednym kraju, mógłby z łatwością przenieść swoje produkty do innego kraju i rozprowadzać je tam, narażając na niebezpieczeństwo kolejne osoby. To właśnie dzięki ADCO państwa członkowskie mogą informować się wzajemnie na temat dostrzeżonych problemów z produktami, aby pozostałe kraje członkowskie mogły zwrócić uwagę na te same „złe” produkty. Działania te prowadzone są w interesie zdrowia i bezpieczeństwa obywateli europejskich, dlatego też w pełni je wspieramy.

Co jest teraz największym problemem związanym z problematyką bezpieczeństwa pracy w Europie?

Patrząc na problematykę bezpieczeństwa i higieny pracy w Europie, można mówić o bardzo różnych elementach, które wymagają naszej uwagi. Przede wszystkim, jeżeli w ogóle do ogólnokrajowych mediów – niebranżowych przedostają się jakiekolwiek informacje dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy, to tylko sporadycznie są to informacje pozytywne. W większości przypadków są to newsy o poważnych wypadkach lub problemach zdrowotnych. Reportaże na temat pozytywnych efektów pracy specjalistów ds. bhp lub na temat dobrych rozwiązań w zakresie produktowym rzadko goszczą w mediach, nawet jeżeli każdego dnia przyczyniają się do uratowania setek istnień. Jestem przekonany, że bardziej „pozytywny” obraz bezpieczeństwa i higieny pracy mógłby ułatwić pracę specjalistów ds. bhp oraz podnieść ważność tych zagadnień w firmach – a dzięki temu zwiększyć świadomość pracowników i osób zarządzających.
Obserwując sektor środków ochrony indywidualnej, niestety dostrzegamy na rynku wiele produktów niezgodnych z wymaganiami prawnymi, a niektóre z nich są nawet niebezpieczne dla użytkowników. Globalny rynek ułatwia import produktów spoza UE, co z kolei utrudnia ich monitorowanie. Nawet jeśli importowane produkty muszą spełniać te same wymagania prawne i wymagania systemu oceny zgodności, praktyka pokazuje, że wiele z nich nie jest nadzorowanych we właściwy sposób. To oczywiście powoduje zawirowania na rynku, dotyczące choćby nieuczciwej konkurencji, a przede wszystkim bezpieczeństwa. Zdarzają się przypadki, w których użytkownik oczekujący ochrony, nie tylko jej nie otrzymuje, ale nawet sprzęt ochrony indywidualnej szkodzi mu lub naraża na dodatkowe niebezpieczeństwo.
W takich sytuacjach ESF stanowczo wspiera silne działania prowadzone przez organy nadzoru rynku, gdyż musimy być pewni, że wszystkie śoi dostępne na rynku UE w pełni spełniają wymagania prawne i zapewniają rzeczywistą ochronę. Oczywiście, panujący w Europie kryzys ma wpływ także na sektor bezpieczeństwa i higieny pracy. W zbyt wielu przypadkach środki przeznaczane na sferę bhp traktowane są nie jako inwestycja, ale jako koszt. W związku z panującym kryzysem koszty są cięte do absolutnego minimum i w efekcie poszukiwane są najtańsze produkty, zamiast wprowadzania najbezpieczniejszych rozwiązań!
Innym ważnym problemem jest często słaba jakość doboru śoi. W rzeczywistości, często dobór środków dokonywany jest na podstawie niekompletnej oceny ryzyka zawodowego, bazuje na najniższej cenie produktu, tradycji itd., a to nie gwarantuje właściwego doboru śoi.
Odpowiednia i pełna informacja dla osób odpowiedzialnych za dobór śoi jest niezbędna.
Błędnie dobrane i niewłaściwie używane środki mogą stwarzać niebezpieczne sytuacje, w których użytkownik czuje się bezpieczny, a w rzeczywistości nie jest. Nazywamy to fałszywym poczuciem bezpieczeństwa. To bardzo zwodnicze.
Patrząc na różnego rodzaju problemy, chciałbym podkreślić, że uważamy za niezwykle ważne położenie szczególnego nacisku na szkolenie specjalistów ds. bhp, oni bowiem przekazują wiedzę dalej. Równie ważne są kampanie informacyjne kierowane do menadżerów na temat wartości inwestycji w sferę bezpieczeństwa w długim okresie, które są korzyścią dla firm. Osoby zarządzające sferą bezpieczeństwa i/lub personelem w firmach musza wiedzieć, że środki ochrony indywidualnej i szeroko pojęta ochrona pracy to inwestycja, a nie koszty. Inwestycja, która w strategii długoterminowej generuje przychód.
Prosta kalkulacja – jeżeli jeden wypadek kosztuje firmę 10 tys. euro – co swoją drogą jest niskim kosztem za wypadek – a firma ma 10-procentowy zysk, to należy powiększyć obrót firmy o 100 tys. euro, aby na koniec roku osiągnąć taki sam wynik finansowy, jak w sytuacji, w której wypadek nie zaistniałby.

EFS jest ciałem konsultacyjnym. Czy Polskie Zrzeszenie Producentów i Dystrybutorów Środków Ochrony Indywidualnej korzysta z wiedzy ESF?

Polskie Zrzeszenie dołączyło do ESF oficjalnie dopiero w tym roku. Jesteśmy jednak w kontakcie od kilku lat, dzięki czemu wypracowaliśmy dobry poziom współpracy i dialogu. W kilku przypadkach ESF pomogło polskim producentom i dystrybutorom śoi w dyskusjach z organami legislacyjnymi oraz jednostkami notyfikowanymi. Z drugiej strony, kiedy tylko potrzebujemy informacji z waszego rynku, polska strona jest zawsze przygotowana, by udzielić nam wyczerpujących informacji. Efektywne członkostwo wzmacnia współpracę między polskim Zrzeszeniem, a ESF.

Z drugiej strony, czy polskie organy nadzoru rynku oraz przedstawiciele rządu reprezentujący Polskę na forum międzynarodowym współpracują z ESF? Czy jesteśmy „aktywni” na forum międzynarodowym?

Mam wrażenie, że przedstawiciele inspekcji pracy i pozostałych organów nadzoru rynku są aktywni na forum międzynarodowym. Z całą pewnością są otwarci na współpracę i wspólną koordynację rynku. Jedyną przeszkodą, jaką widzę – choć nie odnosi się to wyłącznie do Polski – są bariery językowe, które utrudniają wspólną dyskusję.
Z przyczyn praktycznych wiele spotkań prowadzonych jest wyłącznie w języku angielskim lub – tłumaczonych symultanicznie – na inne języki, nigdy jednak na polski.
Dlatego jestem zwolennikiem pomysłu, aby wszystkie dokumenty były przekazywane przed spotkaniem przedstawicielom poszczególnych państw członkowskich, by mieli szansę odpowiedzieć również w formie pisemnej. Strona polska chętnie korzysta z takiej formy wypowiedzi. Jestem absolutnie przekonany, że efektywne członkostwo Polskiego Zrzeszenia Producentów i Dystrybutorów Środków Ochrony Indywidualnej wpłynie pozytywnie na naszą komunikację z przedstawicielami reprezentującymi stronę Polską na forum międzynarodowym.

Dziękuję za rozmowę
Bartosz Reszczyk

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


 

W najnowszym numerze


 
cennik_reklam
Mediadaten