|
dr inż. Zbigniew Jóźwiak Instytut Medycyny Pracy w Łodzi Według jednej z definicji propagowanych przez Międzynarodowe Towarzystwo Ergonomiczne (IEA), ergonomia jest dziedziną naukową zajmującą się wyjaśnianiem wzajemnego oddziaływania pomiędzy ludźmi i innymi elementami systemu oraz profesją, w której wykorzystuje się teorie, zasady, dane i metody do projektowania, w celu optymalizacji działania systemu jako całości i dla dobra człowieka.
Określa także (w najszerszym tego słowa znaczeniu) stosunki powstające między człowiekiem a jego zajęciami, wyposażeniem i środowiskiem, włączając w to wszelkie sytuacje związane z pracą, zabawą, rekreacją i podróżą. W ramach tej niezwykle szerokiej definicji mieści się oczywiście to najbardziej chyba znane określenie ergonomii – dostosowanie procesu pracy do możliwości psychofizycznych człowieka. A jednym z celów ergonomii, według Komitetu Ergonomii Polskiej Akademii Nauk, jest „zapewnienie dobrostanu człowieka (zadowolenia, dobrego samopoczucia, satysfakcji, poczucia komfortu) w systemie człowiek-technika zarówno w działalności zawodowej, jak i pozazawodowej'‘. Realizacja tego celu oraz zadań wynikających z przedstawionych wyżej definicji jest niezwykle złożona i wymaga zajęcia się nie tylko samym, ściśle określonym w czasie i przestrzeni stanowiskiem pracy zarobkowej, ale także różnego rodzaju stanowiskami, na których człowiek wykonuje czynności poza pracą zawodową – począwszy od kuchni, a skończywszy na działce rekreacyjnej. Zresztą niekiedy stanowiska zawodowe i pozazawodowe są funkcjonalnie jednakowe, gorzej natomiast z ich ergonomiczną jakością. Przykładem takich rozbieżności może być oczywiście stanowisko pracy z monitorem – w biurze na ogół przynajmniej wyposażenie (m.in. meble) spełniają podstawowe wymagania ergonomii, w domu natomiast bywa bardzo różnie.
Ponieważ wprowadzanie ergonomii zazwyczaj wiąże się z mniejszym lub większym kosztem ekonomicznym, zazwyczaj tzw. wymagania ergonomii w odniesieniu do konkretnego stanowiska pracy kojarzą się nam z wymaganiami minimalnymi. Zapewnienie takich wymagań minimalnych powinno pozwolić zwykle na zachowanie zdrowia przez cały okres pracy zawodowej i sprawne funkcjonowanie po jej zakończeniu. Oczywiście dla wszystkich chętnych ergonomia współczesna oferuje znacznie więcej – przedstawia rozwiązania zarówno konstrukcyjne, technologiczne, jak i organizacyjne które (za wyższą cenę) pozwolą uzyskać znacznie więcej korzyści w postaci większej efektywności pracy (ilość i jakość) i mniejszej jej uciążliwości – np. poprzez ograniczenie zmęczenia, zmniejszenie absencji chorobowej, liczby chorób zawodowych czy wypadków. Jak dotychczas zadania swoje, przynajmniej w odniesieniu do najbardziej typowych 90 proc. populacji, ergonomia spełnia bardzo dobrze. Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie jej zalecenia są stosowane w praktyce, ale generalnie rzecz ujmując, nie jest najgorzej. I może dalej byłoby coraz lepiej, gdyby nie sam człowiek stwarzający jak zwykle najwięcej problemów. Sprawność człowieka, przede wszystko fizyczną, oceniamy zazwyczaj na podstawie osiągnięć sportowców najwyższej klasy – „oto do czego zdolny jest człowiek” zapominając, że przeciętny obywatel w wieku produkcyjnym reprezentuje sobą poziom daleko niższy. A do tego dochodzi coraz wyraźniej obserwowane zjawisko starzenia się społeczeństwa. Tak więc ergonomia „tu i teraz” oraz ergonomia jutra muszą sprostać zadaniu dostosowania procesów pracy (przede wszystkim, ale nie wyłącznie) nie tylko do mniej sprawnego, ale i coraz starszego pracownika. Konieczne staje się także, przy całej społecznej i indywidualnej poprawności tego rozwiązania, sięgnięcie do rezerw – np. niepełnosprawnych i kobiet w ciąży.
W praktyce rozwiązania ergonomiczne w tym zakresie najczęściej polegają na ograniczaniu obciążenia fizycznego związanego z pracą. Coraz częściej spotyka się np. urządzenia wspomagające transport ręczny. Jest to związane nie tylko z potrzebą ułatwienia pracy męskiej części np. naszej populacji, ale i z koniecznością powstałą na skutek zmiany struktury zatrudnienia według płci, jaką obserwuje się w niektórych gałęziach gospodarki. Dobrym przykładem takiej sytuacji mogą być centra logistyczne, w których dawniej pracowało ok. 20 proc. kobiet, obecnie ok. 60 proc., a przewiduje się wzrost nawet do 80 proc. Ponieważ zgodnie z naszymi przepisami bhp kobieta może przewozić na wózku 2-, 3- i 4-kołowym jedynie 80 kg (w tym masa wózka), naturalnym efektem takiej restrukturyzacji zatrudnienia jest oczywiście konieczność wymiany tradycyjnych ręcznych wózków paletowych na mechaniczne – zazwyczaj elektryczne. Coraz powszechniej stosuje się także różne stacjonarne urządzenia ułatwiające transport ręczny – tradycyjne dźwigi i suwnice. Ale oprócz nich na halach produkcyjnych pojawiają się podnośniki wykorzystujące podciśnienie znakomicie zwiększające operatywność pracowników – zmniejszające obciążenie fizyczne przy większej łatwości manewrowania przemieszczanymi obiektami. Przedstawione tu rozwiązania dotyczą przede wszystkim sytuacji, gdy mamy do czynienia z przemieszczaniem bardzo częstym lub bardzo ciężkich obiektów. Ale udogodnienia tańsze i prostsze można z powodzeniem zastosować w bardziej typowych przypadkach – rynek dysponuje wieloma modelami przenośników rolkowych lub kulowych – a w tym całe systemy mobilne pozwalające na łatwe i szybkie dostosowywanie do zmieniających się potrzeb. Małe mobilne dźwigi stanowią również wyraz stosowania współczesnej ergonomii przy czym ich podstawowe funkcje (podnoszenia) rozszerzane są o wiele dodatkowych – np. obracania przedmiotu, pozycjonowanie do pakowania itp. Szczególną zaś uwagę należy zwrócić na takie dźwigi stosowane w szpitalach. Poza prostą funkcją podnoszenia i przewożenia pacjenta, niektóre modele wyposażone są w funkcje rehabilitacyjne – np. wspomagania wstawania. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze o specjalnych urządzeniach firmy Honda, które wspomagają chodzenie. więcej w numerze 1/2010 |