|
W dzisiejszych czasach sporą część życia spędzamy w pracy. Cytując jeden ze styczniowych numerów „Polityki” - „połowie Polaków nie chce się rano wstawać, nie chce się iść do pracy, nie chce się w niej być”. Smutne…
Bez ambicji na globalne rozwiązanie problemu, warto szukać drobiazgów, które mogłyby to zmienić na zasadzie kropli drążącej skałę. Ot, po prostu myśleć i pamiętać o innych. Rozmawiać, pytać i wiedzieć. Znać datę ich urodzin, sytuację rodzinną, hobby, życiowe cele. Każdy z nas czuje się doceniony, zauważony, a nawet wyjątkowy, jeśli inni, a zwłaszcza nasz szef, pamiętają imię naszego dziecka, chwalą nowo skończony kurs, gratulują kupna samochodu czy mieszkania. Wśród życzliwych, zaprzyjaźnionych ludzi czujemy się bardziej komfortowo, pracujemy efektywniej, mniej odczuwamy stresy i łatwiej radzimy sobie z problemami. Indywidualnie
W małej firmie znać dzień urodzin dziesięciu pracowników nie jest trudno, ale na dobrą sprawę nawet w dużym koncernie kadrowa może pamiętać o tych szczególnych dniach. I nie chodzi tu o to, by robić wystawne imprezy, a jedynie o pamięć. O mały drobiazg, jak magazyn wędkarski dla naszego księgowego, kalendarz z kotami dla sekretarki, e-mail z zabawną kartką dla informatyka lub album na zdjęcia wnuka dla nowo upieczonej babci – naszej sprzątaczki. A może mały tort dla wszystkich i „Sto lat” dla jubilata? Albo wolny dzień lub zaproszenie do kina, na koncert bądź karta upominkowa do jakiejś sieci sklepów? Są też inne ważne wydarzenia w życiu ludzi, z którymi pracujemy – ślub, narodziny dziecka, sukcesy hobbystyczne lub czyjś rozwód, śmierć kogoś bliskiego, choroba. Niezależnie od tego, czy jest to radosne czy smutne zdarzenie, ludzie lubią czuć, że ktoś ich podziwia, wspiera, że mogą liczyć na zrozumienie, wyrozumiałość, współczucie. Wiele osób odczuwa naturalną potrzebę pomagania innym, cieszenia się szczęściem ludzi w naszym otoczeniu, gdyby jednak taka potrzeba nie była w pełni spontaniczna, zawsze warto ją z siebie wykrzesać. W gruncie rzeczy tak naprawdę w dłuższej perspektywie sens ma tylko to, jak zachowaliśmy się wobec koleżanki, która poroniła w szóstym miesiącu ciąży, nie zaś to ile procent normy udało się nam zrealizować, jak wiele sprzedać, wyprodukować. Niedawno byłam na pogrzebie wieloletniego przyjaciela, terapeuty, pisarza, działacza społecznego, twórcy ośrodków dla młodzieży uzależnionej. Przemawiało wiele osób, wszyscy doceniali to, jak wiele w życiu zrobił, jak bardzo był pracowity, mądry, zaradny, ale najbardziej w pamięć zapadła mi wypowiedź dwudziestoparoletniej dziewczyny, która zabrała głos w imieniu innych młodych ludzi: „Gdyby nie Janusz, my bylibyśmy teraz tu, na jego miejscu, nas by już po prostu nie było”. I to jest prawdziwa wartość, jaką zostawiamy po sobie. Świadectwo, że zrobiliśmy coś naprawdę ważnego, pożytecznego, potrzebnego dla innych.
Globalnie Jak wiele osób spośród nas wie, że niedawne Walentynki to nie tylko święto zakochanych? 14 lutego w wielu krajach obchodzony jest również jako Dzień Wiedzy o Wrodzonych Wadach Serca. 8 stycznia to Dzień Sprzątania Biurka, 22 marca to Światowy Dzień Wody, 14 kwietnia to Dzień Ludzi Bezdomnych, 25 kwietnia to Dzień Sekretarki i Międzynarodowy Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem, 15 maja to Międzynarodowy Dzień Rodziny, 31 maja to Dzień bez Papierosa, 5 czerwca to Dzień Ochrony Środowiska, 13 sierpnia to Dzień Leworęcznych, 8 września to Dzień Dobrych Wiadomości, 28 października to Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów, 21 listopada to Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień, zaś 3 grudnia to Międzynarodowy Dzień Niepełnosprawnych. Poza tym mamy takie dni w roku, które dedykowane są określonym zawodom, w Polsce chyba najbardziej hucznie obchodzona jest Barburka i dzień nauczyciela, ale w kalendarzu można znaleźć i dzień lekarza, hutnika, policjanta, pisarza, naftowca, tramwajarza, energetyka, stoczniowca, chemika, leśnika, drukarza, farmaceuty, bibliotekarza, kominiarza, strażaka, drogowca i wielu innych. Oczywiście byłoby bez sensu śledzić każde takie święto, ale wykorzystać je jako pretekst do zrobienia niespodzianki swoim pracownikom lub kolegom z pracy to dobry pomysł. Albo po to, by namówić ich do jakiejś idei (np. ekologicznej), akcji społecznej, zaangażowania w określone działanie. Pomóżmy bezdomnym, samotnym lub chorym, choćby raz w roku, zróbmy szkolenie, np. jak radzić sobie ze stresem, rzucaniem palenia, otyłością czy organizacją pracy, wyślijmy e-maile pełne życiowych mądrości, by choć raz się zatrzymać, zastanowić, zdystansować od otaczającej nas rzeczywistości. W jakimś szczególnym dniu doceńmy wysiłki tych naszych pracowników, którzy są rodzicami, ekologami, wegetarianami, honorowymi krwiodawcami. Powiedzmy coś miłego o zaletach leworęczności, o znaczeniu dobroci nad zwierzętami lub o wyjątkowych umiejętnościach muzycznych czy językowych. Chwaląc i rozmawiając z ludźmi, dowiadujemy się o nich więcej, zdobywamy wiedzę o ich dotąd dla nas nieznanych cechach, zdolnościach, atutach. Poza dowartościowaniem innych, często zyskujemy coś również dla siebie – pomysł na rozwój naszej firmy i na lepsze zagospodarowanie umiejętności naszych podwładnych. Zatem wszyscy są na wygranej pozycji.
Dla innych Coraz więcej firm wchodzi na międzynarodowe rynki, współpracuje z kontrahentami, inwestorami i dystrybutorami z całego świata. Aby ta kooperacja była udana, dobrze jest znać zwyczaje tych, z którymi łączą nas wspólne interesy, a często również przyjaźń. Osoba świadoma różnic panujących w różnych krajach potrafi wykorzystać to jako swój wielki atut. Oczywiście nikt nie oczekuje, że każdy biznesmen skończy dodatkowo podyplomową psychologię międzykulturową – choć to bardzo ciekawy kierunek – ale z pewnością warto zapoznać się z kulturą i zwyczajami np. Chińczyków czy Meksykan przed podróżą służbową. Pewne rzeczy trzeba wiedzieć. Chiński Nowy Rok lub Nowy Rok na Ukrainie przypada w innym terminie niż w naszej tradycji, częstowanie muzułman w ramadan może być potraktowane jako poważny nietakt, nam, pracoholikom, może być także trudno zrozumieć szabas. A jak zinterpretować spotkanie z nigeryjskimi kobietami w kolorowych, bajecznych strojach? Jako ogromny zaszczyt, którym nas obdarzono, ponieważ poza Afryką taki odświętny strój jest zakładany tylko na wyjątkowo ważne i szczególne okazje. Dla Bułgarów kiwnięcie głową na „tak” oznacza „nie” i odwrotnie, w Indiach i Indonezji nie należy dotykać jedzenia lewą ręką, ponieważ w toaletach nie używa się papieru toaletowego, ale korzysta się z pozostawionej w misce wody służącej do podmywania właśnie lewą ręką. W Japonii należy się witać ukłonem, jednak nie większym niż ten, który czyni przed nami osoba starsza. W Chinach nie wolno nikomu w prezencie dawać zegarka, który jest symbolem „odliczania sekund do śmierci”. W Tajlandii zniszczenie banknotu z podobizną monarchy lub nadepnięcie monety jest traktowane jako jawna obraza. Nawet pukanie się palcem w czoło we Francji, Włoszech i Niemczech oraz oczywiście w Polsce oznacza ni mniej ni więcej „jesteś idiotą”, ale już w Hiszpanii lub Wielkiej Brytanii jest informacją o osobie go wykonującej „ale jestem genialny”. Poznawanie kultur i zwyczajów innych jest bardzo ciekawe, a jednocześnie bardzo przydatne. Te pozawerbalne sygnały niosą za sobą bardzo istotne informacje, musimy tylko wiedzieć, jak je poprawnie odczytać. Podobnie zresztą jak chcielibyśmy, aby właściwie odbierano nasze zachowania i intencje związane z tradycją, w której wyrośliśmy.
Poza znajomością podstawowych gestów, reguł codziennego życia, dobrze jest także wiedzieć kiedy w danym kraju przypadają ważne dla ich mieszkańców święta, bowiem stosownie będzie złożyć im wtedy właściwe życzenia lub po prostu nie niepokoić naszych kontrahentów w tym szczególnym dla nich czasie. Znajomość specyfiki spędzania wolnego czasu i świąt przez naszych zagranicznych partnerów może także zaoszczędzić przykrych niespodzianek, jak np. niepracujący kurierzy, co do których mieliśmy nadzieję, że dostarczą naszą pilną paczkę, wysłaną w ostatniej chwili na drugi koniec świata lub globalne wakacje w sierpniu we Francji jako czas, gdy niewiele spraw zawodowych da się tak naprawdę załatwić. O znaczeniu słynnej hiszpańskiej „maniany” nawet już nie wspominając. Pamiętanie o świętach i dniach ważnych dla ludzi z naszego otoczenia zawodowego z pewnością wymaga pewnego wysiłku, ale jakie to niepowtarzalne uczucie zaskoczyć jubilata przy tokarce, kupić śpioszki dla pierworodnego synka naszego kierowcy lub po ludzku przytulić po śmierci męża sekretarkę, która z zaangażowaniem wykonuje dla nas swoje obowiązki od lat. Olga Dyżakowska prezes fundacji „wbrew absurdom” działaczka organizacji pozarządowych |